|
Modlitwa lektora
Panie,
oto stoję wobec wielkiej tajemnicy Twego Słowa,
które mam przekazywać innym.
Pomóż mi być najpierw dobrym słuchaczem
i świadkiem Twego Słowa.
Oczyść moje wargi od wszelkiej nieczystości,
uczyń mnie swoim narzędziem,
bym mógł nieść Cię ludziom
w sercu,
w dłoniach,
na wargach.
Amen
_______________________________________________________
Procedury służby
lektorów w parafii Św. Jacka w
Ottawie
·
Lektorzy
przychodzą co najmniej 10
minut przed rozpoczęciem liturgii
·
Zgłaszają się do
zakrystii i upewniają się że odpowiednie czytania są przygotowane i
zaznaczone, zgodnie z kalendarzem liturgicznym i przewodniczącym
kapłanemm, jak również komentarz przedmszalny i modlitwę
wiernych.
·
W momencie rozpoczęcia
liturgii, jeden z lektorów wychodzi do ambony i czyta komentarz
przedmszalny po czym zajmuje miejsce w pierwszej ławce (z
klęcznikiem). Jeśli jest jeden lektor: zabiera lekcjonarz i kładzie
na ambonie.
·
Jeśli jest,
drugi lektor wchodzi z procesją z lekcjonarzem na wyskości głowy lub
klatki piersiowej i po położeniu lekcjonarza zajmuje miejsce w
pierwszeje ławce (z klęcznikiem).
·
Po pierwszej modlitwie,
lektorzy wchodzą do prezbiterium (oddając cześć w kierunku ołtarza
przez ukłon po wyjściu z ławki). Po wejściu do prezbiterium lektor
idzie bezpośrednio do ambony i rozpoczyna czytanie. Po zakończeniu
obu czytań, lektorzy powracają do ławki.
·
Po homilii, podczas gdy celebrant wprowadza wiernych do modlitwy
powszechnej, lektor kieruje się do ambony i czyta kolejne wezwania
modlitwy powszechnej. Po zakończeniu powraca do miejsca w pierwszej
ławce.
Jeśli jest procesja długa
na zakończenie liturgii, lektor niesie lekcjonarz. Jeśli liturgia
kończy się procesją krótką, wyniesienie lekcjonarza nie jest
konieczne.
Serdzeczne Bóg zapłać za
posługę!
_______________________________________________________
Przygotowanie wiernych do funkcji lektora
W kościele obok kapłanów często
słowo Boże czytają lektorzy. Początki liturgii słowa i związanej z nią
posługi odczytywania Pisma św. Wiernym znajdujemy na kartach Starego
Testamentu. W pierwszych wiekach rolę lektorów spełniali mężczyźni lub
młodzieńcy. Wymagano od nich przykładnego życia, a zwłaszcza
bohaterskiej postawy i wytrwania w wierności podczas prześladowań. Od IV
stulecia funkcję lektorów pełnią chłopcy w wieku 14-18 lat. W czasach
późniejszych zakładano przy katedrach i parafiach specjalne szkoły
lektorów. Od początku średniowiecza funkcję lektorów przejęli kapłani.
Dopiero Sobór Watykański II przywrócił do liturgii funkcję lektora.
Lektor w sprawowaniu Eucharystii posiada właściwą sobie
funkcję, wykonując czytania z Pisma św. z wyjątkiem Ewangelii. W
niedzielę i święta są to dwa pierwsze czytania, w dni powszednie jedno
czytanie. Lektor, stojąc w szeregu ludzi, którymi Bóg posługuje się w
przekazywaniu swojego słowa, jest specjalnym narzędziem Boga
przemawiającego dzisiaj do człowieka. Dlatego ważnym wymaganiem wobec
lektora, jest jego właściwy stosunek do Pisma św. i troska o głębszą
jego znajomość. Lektor powinien być tym, który żyje słowem Bożym, czyta
je i nad nim rozmyśla, z niego czerpie tematy do refleksji i modlitwy.
Jako sługa słowa Bożego w liturgii powinien być odpowiedzialny również
za sposób jego przekazywania. Wykonując swoją posługę, powinien w tej
czynności wyrazić "taką umiejętność, taką prostotę i zarazem
dostojeństwo, ażeby w samym już sposobie czytania czy śpiewania
liturgicznego odzwierciedlił się charakter świętego tekstu".
List apostolski
papieża Pawła VI tak określa zadania lektora i warunki dopuszczenia go
do tej posługi: Lektora ustanawia się dla spełniania funkcji, która
jest jego funkcją właściwą, tzn. dla czytania słowa Bożego w czasie
zgromadzenia liturgicznego (nie zaś Ewangelii) w czasie mszy św. i
innych obrzędów świętych, a w razie braku kantora może on recytować
psalm między czytaniami, zapowiadać intencje modlitwy powszechnej, jeśli
nie ma diakona lub kantora, kierować śpiewem, i uczestnictwem wiernych,
przygotowywać wiernych do godnego przyjmowania sakramentów. Może też -
jeśli zachodzi potrzeba - odpowiednio przygotować innych wiernych, by
potem - na mocy czasowego zlecenia - czytali Pismo św. podczas czynności
liturgicznych. Aby zaś w sposób bardziej właściwy i doskonały spełniał
te funkcje, powinien on ustawicznie rozważać Pismo święte.
Lektor, świadomy przyjętego obowiązku, powinien dokładać wszelkich
starań i stosować wszystkie odpowiednie sposoby dążąc do coraz większej,
i żywszej miłości oraz znajomości Pisma św., przez co stanie się
doskonalszym uczniem Pana.
Troska o
ewangeliarz i lekcjonarz
  Ewangeliarz jest najbardziej godną szacunku księgą liturgiczną. W
czasie liturgii otaczana jest szczególnym szacunkiem - jest uroczyście
niesiona w procesji, okadzana przed odczytaniem Ewangelii, ucałowana po
zakończeniu czytania.
Księga Ewangelii, z której odczytuje się Ewangelię w czasie liturgii,
powinna być ozdobnie oprawiona i używana tylko do tego celu. Osobną
księgą jest lekcjonarz, z którego wykonujemy wszystkie czytania poza
Ewangelią. Troska o ewangeliarz i lekcjonarz należy w pierwszej mierze
do kapłanów i diakonów. Jednak lektorzy i ministranci słowa Bożego dbają
także o to, aby księgi te były odpowiednio ułożone, i znajdowały się na
właściwym miejscu. Zawsze też otaczają je wielkim szacunkiem.
Poprawność pełnienia posługi
Jeżeli nie ma diakona, lektor niesie ewangeliarz w procesji Wejścia.
Trzyma go na wysokości twarzy lub nieco wyżej, ujmując u dołu obydwiema
rękami. Idzie na końcu procesji, przed celebransem (i koncelebransami).
Idąc z księgą Ewangelii nie przyklęka. Po dojściu do ołtarza, kładzie
ewangeliarz na środku i zajmuje swoje miejsce. Do czytania podchodzi z
rękami złożonymi. Czytając, kładzie ręce na ambonie lub trzyma
lekcjonarz w rękach. Po zakończeniu czytania ponownie składa ręce i
wraca na swoje miejsce.
Uwagi dodatkowe
-
Żadnej księgi nie niesiemy
do ołtarza "pod pachą". Lekcjonarz umieszczamy wcześniej na
pulpicie, jeżeli natomiast jest niesiony ewangeliarz, to tylko w
sposób uroczysty.
Lekcjonarz nie
może pełnić roli ewangeliarza, tzn. nie wolno go nieść uroczyście w
procesji, jeżeli jest potrzebny do wykonania czytań poprzedzających
Ewangelię. Lektor nigdy nie bierze ewangeliarza złożonego na ołtarzu. W
razie braku specjalnego ewangeliarza, można nieść w procesji księgę
Pisma Świętego i z niej odczytać Ewangelię.
Konieczność
formacji lektora do posługi w liturgii
Istnieje
konieczność formacji lektora do posługi w świętej liturgii.
Przygotowanie to winno być przede wszystkim wewnętrzne (duchowe) i
zewnętrzne (praktyczne).
Pierwsze przygotowanie - wewnętrzne zakłada formację przynajmniej w
dwóch dziedzinach: biblijnej i liturgicznej.
Formacja biblijna zmierza do tego, aby lektorzy potrafili zrozumieć
czytania w ich własnym kontekście oraz w świetle wiary pojmować istotną
treść orędzia objawienia.
Formacja liturgiczna winna lektorom zapewnić pewną znajomość sensu
struktury liturgii słowa oraz związków między liturgią słowa i liturgią
eucharystyczną.
Drugie przygotowanie - zewnętrzne ma na celu przyswojenie lektorom
umiejętności publicznego czytania zarówno żywym głosem, jak i przy
pomocy współczesnych urządzeń nagłaśniających.
Te dwa rodzaje przygotowań do posługi lektorskiej są przedmiotem
niniejszego artykułu.
I. Formacja
wewnętrzna (duchowa)
W toku
przygotowań ministranta do posługi lektora ma być formacja duchowa, na
którą składają się dwa wymiary: biblijny i liturgiczny.
1. Biblijny wymiar formacji
a) Znajomość Pisma Świętego
Jest niezmiernie ważne, aby kandydat na lektora podczas trwania
formacji biblijnej dowiedział się możliwie najwięcej na temat księgi
zawierającej słowa samego Boga, z której lektor, jako powołany ma
odczytywać słowo Boże. Sprawą istotną jest, by kandydat wiedział, że
Pismo Święte powstawało stopniowo. Znajomość ta w toku formacji może być
znaczne rozszerzona, pozwala bowiem kandydatowi zrozumieć wielkość,
wzniosłość i wyjątkowość tej świętej księgi, a co za tym idzie - wzbudza
w nim Jej umiłowanie.
b) Historia zbawienia
Dalszy etap formacji biblijnej może być próbą uświadomienia
kandydatowi, czego może się nauczyć z kart Starego Przymierza. "Z ksiąg
Starego Testamentu można dowiedzieć się o przynależności ludzi do Boga,
o ich grzechu, o tęsknocie za Bogiem, oraz o wielkiej miłości Boga do
ludzi i przyjściu na świat Zbawiciela".
Dla poszerzenia stopnia formacji biblijnej ważna jest również
znajomość treści ksiąg Nowego Testamentu, który jest historią życia
Jezusa - Zbawiciela i kontynuacją historii zbawienia. Przez przyswojenie
tych treści lektor prawdziwie może poczuć się narzędziem w ręku Boga,
cząstką historii zbawienia i pojednania.
c) Pismo Święte w życiu lektora
Nie można być chrześcijaninem, uczniem Chrystusa, nie ceniąc Jego
słowa, zapisanego w Ewangelii, nie mając własnego egzemplarza Biblii,
nie czytając Pisma Świętego i nie żyjąc słowem Bożym na co dzień.
Lektor będąc specjalnym narzędziem Boga przemawiającego do człowieka,
musi pamiętać, że jest pierwszym słuchaczem słowa Bożego. Proklamując je
podczas liturgii, powinien odnieść je najpierw do siebie samego, jako
wezwanie domagające się konkretnej odpowiedzi. Lektor jest tym, który
żyje słowem Bożym, czyta je i nad nim rozmyśla, z niego czerpie tematy
do refleksji i modlitwy.
2. Liturgiczny wymiar formacji
a) Księgi czytań liturgicznych
W zgromadzeniu liturgicznym przy sprawowaniu Mszy świętej, kapłan
posługuje się księgami liturgicznymi, zawierającymi teksty i przepisy
odnoszące się do obrzędów Kościoła, zatwierdzone przez Stolicę
Apostolską.
Do podstawowych ksiąg liturgicznych używanych obecnie w liturgii słowa
należą:
- Ewangeliarz,
- Lekcjonarz.
Podstawowa księga, z którą ma do czynienia lektor w sprawowaniu
posługi słowa, to Lekcjonarz mszalny. Zawiera on czytania biblijne,
psalmy responsoryjne i kantyki biblijne, aklamacje przed czytaniem
Ewangelii oraz Ewangelie na cały rok kościelny.
Schemat Lekcjonarza uwzględnia strukturę roku liturgicznego: Msze o
świętych, Msze obrzędowe, okolicznościowe, wotywne oraz Msze za
zmarłych.
Polska edycja tych ksiąg liturgicznych obejmuje siedem tomów:
1 tom - Adwent i Narodzenie Pańskie,
2 tom - Wielki Post i Wielkanoc,
3 tom - Okres zwykły (od I do XI tygodnia),
4 tom - Okres zwykły (od XII do XXIII tygodnia),
5 tom - Okres zwykły (od XXIV do XXXIV tygodnia),
6 tom - O Świętych.
Ten tom składa się z cyklu kalendarzowego czytań własnych o świętych.
Zawiera także teksty wspólne, odpowiednie do różnych grup świąt
(poświęcenie kościoła, o Najświętszej Maryi Pannie, o Apostołach, o
męczennikach, o pasterzach, o doktorach Kościoła, o dziewicach, o
Świętych w ogólności).
7 tom - zawiera formularze Mszy wotywnych, obrzędowych (chrzest,
święcenia, udzielanie wiatyku, małżeństwo), w różnych potrzebach
(dotyczące życia Kościoła, spraw publicznych, potrzeb szczególnych) oraz
za zmarłych.
"Z racji godności Słowa Bożego, księgi czytań używane przy
sprawowaniu liturgii winny się odróżniać od innych pomocy
duszpasterskich" (WTPLM 37).
W związku z powagą i godnością tekstów zawartych w księgach
liturgicznych lektor powinien odnosić się do nich godnie i z szacunkiem.
Ten wątek powinien być podjęty w toku działań formacyjnych o
charakterze liturgicznym. Ważna jest również umiejętność odczytywania
nazw ksiąg liturgicznych według sigli biblijnych (skrótów).
b)
Lektor w roli psałterzysty
W
dokumentach liturgicznych śpiew zajmuje ważne miejsce. Osobę wykonującą
śpiew psalmów nazywamy psałterzystą. Psalm responsoryjny przeznaczony
jest zasadniczo do solowego śpiewania lub recytacji, dlatego funkcja
lektora - psałterzysty jest szczególnie ważna w zgromadzeniu
liturgicznym. Nie każdy lektor może być jednocześnie psałterzystą, gdyż
do poprawnego wykonywania śpiewów jest niezbędny słuch muzyczny. Lektor
nieposiadający wystarczającego słuchu muzycznego winien psalm recytować.
Funkcja lektora - psałterzysty jest równie ważna i wzniosła podobnie
jak funkcja lektora, dlatego formacja ministrantów do wykonywania tej
posługi jest bardzo ważna. Obok śpiewania lub recytowania psalmu
zadaniem lektora - psałterzysty jest czytanie wezwań Modlitwy
powszechnej. I ta funkcja powinna być wykonywana godnie.
c) Udział lektora w nabożeństwach i liturgii sakramentów
Poza aktywnością w czasie sprawowania Mszy świętej lektor ma
również swe zadanie podczas nabożeństw. Przykładem takiej aktywności
mogą być nieszpory niedzielne.
Oprócz tego, że lektor ma w zespole ministranckim swoje miejsce,
ściśle określone, związane z bliskością stołu słowa Bożego, przygotowuje
on na pulpicie: lekcjonarz, komentarz do psalmów, a także teksty do
Modlitwy wiernych. Lektor w czasie nabożeństwa proklamuje słowo Boże.
Ważna i pomocna jest rola lektora w czasie udzielania sakramentów.
Podczas obrzędu chrztu lektor może występować w roli psałterzysty,
wykonując Modlitwę wiernych, może też zastępować turyferariusza. Podczas
obrzędów sakramentu małżeństwa w czasie Mszy świętej lektor sprawuje
posługę proklamacji słowa Bożego, zaś poza Mszą świętą na wypadek braku
psałterzysty czyta wezwania Modlitwy wiernych.
W przygotowaniu lektora do posługi słowa Bożego formacja
biblijno-liturgiczna jest szczególnie ważna. Ta formacja zmierza do
tego, by lektor był świadomy, że słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym ma
wielkie poważanie w życiu społecznym chrześcijan.
Lektor czytający Biblię z powagą i modlitewnym nastawieniem
przekonuje się, że do niego przychodzi Bóg, przebywa z nim w jego
codziennych troskach, poucza go o zasadach życia moralno-religijnego,
podnosi na duchu, zachęca do coraz lepszego postępowania, umacnia w
wierze i prostą drogą prowadzi do uświęcenia.
Lektor posiadając wymaganą wiedzę liturgiczną, powinien stale
pogłębiać swoją formację, by nie tylko poprawnie wykonywać wyznaczoną
posługę, ale także żyć tymi wartościami, które wynikają z tekstów
biblijnych przekazywanym wiernym.
Liturgia sama w sobie dzięki obecności Chrystusa i Jego miłości ma
moc formowania u uczestników wiary dojrzałej.
Formacja biblijno-liturgiczna lektora wymaga stałej troski w zakresie
zdobywania wiedzy zarówno teoretycznej jak i praktycznej. Zaś rozumienie
poszczególnych symboli i znaków liturgicznych, przyczyni się do lepszego
czytania i głębszego zaangażowania się w tej posłudze.
II. Formacja
zewnętrzna (praktyczna)
2006
Ten rozdział jest poświęcony zewnętrznemu (praktycznemu) przygotowaniu
się lektora do czytania słowa Bożego w czasie Mszy świętej i nabożeństw.
Lektor wykonuje dobrze swoją posługę, gdy głosi słowo Boże nie tylko
swoim życiem, ale również swoimi ustami. Stąd w rozdziale tym
wyakcentowano: kulturę żywego słowa, ćwiczenia fonetyczne oraz postawę
zewnętrzną lektora.
1. Kultura
żywego słowa
Posługa lektora w liturgii słowa Bożego spełnia doniosłą rolę.
Przekaz dźwiękowy czytającego ma doniosły wpływ na słyszalność tekstów
Pisma Świętego przez wiernych. Przygotowanie lektora obejmujące formację
biblijno-liturgiczną oraz praktyczną, dotyczy również zagadnień z
dziedziny kultury żywego słowa.
W posłudze lektora zwraca się uwagę na artykulację, czyli
przekształcenie dźwięku tworzonego w jamie krtaniowej na zrozumiałą
mowę. Czytający stara się, by jego mowa była czysta i wyraźna, dokładna
i swobodna, a nie sztuczna.
Lektor nie poprzestaje na opanowaniu techniki mówienia, ale powinien
posiadać sztukę sugestywnego oddziaływania na słuchaczy, czyli
pobudzania ich do uważnego przyjmowania słowa Bożego. Czytanie lektora
można pojmować dwojako - jako środek przekazu słowa Bożego i jako cel
dydaktyczny, by wierni dobrze zrozumieli sens perykopy. W ten sposób
lektor przyczynia się do zrozumienia tekstu biblijnego przez wiernych i
pogłębienia ich wiary w sensie ogólnym.
Do funkcji lektora należy wybierać nie tylko tych, którzy posiadają
odpowiednie możliwości głosowe i dykcyjne, odwagę i swobodę występowania
przed większą zbiorowością, ale ponadto prowadzą właściwy styl życia
chrześcijańskiego, odpowiednie życie sakramentalne, są zaangażowani w
sprawy Kościoła, współpracują w dziele apostolstwa wśród wiernych,
prowadzą stale życie modlitewne, spełniają dobrze obowiązki szkolne i
poświęcają czas lekturze Pisma świętego. "Jest rzeczą konieczną, aby
lektorzy wykonujący swoją posługę, byli naprawdę odpowiednio i starannie
przygotowani, a to w tym celu, ażeby wierni, słuchając czytań Słowa
Bożego, rozbudzali w sobie żywe i serdeczne umiłowanie Pisma Świętego"
(WTPLM 55).
Posługa lektora jest nie tylko świadectwem wiary, przykładem życia
dla innych, ale przede wszystkim służbą Bogu. Lektor, który by nie
wypełniał swojego obowiązku przed Bogiem stałby się zgorszeniem dla
ludzi i dał świadectwo swojej niedojrzałości.
Podczas liturgii ustanowienia lektorów każdy lektor powinien mieć w
umyśle i w sercu następujące słowa: "Pamiętajcie zawsze jak wielką i
świętą będziecie pełnić służbę i z jaką pilnością i starannością
winniście ją wypełniać. Przekazując innym ludziom Słowo Boże, sami je
przyjmijcie i pilnie rozważajcie, abyście w nim znajdowali radość i moc.
Waszym codziennym życiem głoście naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
Przyjmijcie księgę Pisma Świętego, otaczajcie ją szacunkiem i wiernie
przekazujcie słowo objawione ku chwale Boga i pożytkowi wiernych.
Dziękując Bogu za łaskę powołania do służby lektorskiej powierzone
zadania wypełniajcie gorliwie i sumiennie: czytajcie Słowo Boże wyraźnie
i przykładnie, według niego żyjcie ku większej chwale Boga i Kościoła
świętego" (WTPLM 54).
2. Ćwiczenia fonetyczne
Wobec lektora, który w liturgii jest sługą słowa stawia się cały
szereg wymagań. Oprócz wielkiej odpowiedzialności za słowo Boże bardzo
ważny jest sposób przekazywania słowa w liturgii. Winno ono być
odczytane czy też odśpiewane w sposób odpowiadający pewnym wymogom
sztuki, dalekim jednak od jakiejkolwiek sztuczności.
Lektor, wykonując swoją posługę w zgromadzeniu, powinien w tej
czynności wyrazić "�taką
umiejętność, taką prostotę i zarazem dostojeństwo, ażeby w samym już
sposobie czytania lub śpiewania liturgicznego odzwierciedlił się
charakter świętego tekstu" (TKE 10). Wymaga to od niego znajomości zasad
poprawnej wymowy polskiej oraz solidnego i rzetelnego ćwiczenia, aby w
jak największym stopniu praktycznie to zastosować.
Mowa ludzka powstaje z harmonijnego współdziałania kilku elementów:
oddechu, dźwięku i artykulacji. Kandydat na lektora powinien pracować
szczególnie nad prawidłowym i ekonomicznym oddechem, dźwięcznym, czystym
i silnym głosem, czyli emisją głosu, poprawną i wyraźną wymową, czyli
artykulacją.
a) Oddech
Technika oddychania polega na zgromadzeniu w klatce piersiowej
odpowiedniej porcji powietrza wciągniętego nosem. Zapas powietrza
powinien być magazynowany na przeponie. Wydychanie powietrza dokonuje
się ustami i nosem, ale bardzo powoli. Należy wypracować sobie głęboki
tor oddechowy oraz nauczyć się ekonomicznie dysponować posiadanym
powietrzem.
Są trzy rodzaje oddechu: oddech górny, który organizm stosuje przy
odpoczynku, oddech średni stosowany podczas intensywnego ruchu i
cięższych prac, oraz oddech dolny i ten jest prawidłowy przy czytaniu i
mówieniu. Przez systematyczne ćwiczenia należy dążyć do tego, aby
podczas czytania wdech był dokonany nosem, szybki, krótki i bezgłośny, a
wydech ustami, równomierny, swobodny i dowolnie regulowany.
Czytając teksty, wypowiada się myśli, które oddziela się jedną od
drugiej krótką przerwą w mówieniu (wdech); trzeba też zrobić dłuższą
przerwę, wtedy milcząc, oddycha się normalnie. Przy wdechu należy
zaczerpnąć taką ilość powietrza, jaka jest niezbędna do wypowiedzenia
całości myślowej. Ideałem jest nabieranie przy wdechu takiej ilości
powietrza, aby skończyć frazę tekstową jednocześnie z normalnym
wydechem, bez nadmiernego wysiłku.
b) Emisja głosu
Emisja głosu to poprawne operowanie głosem w mowie lub śpiewie, aby
bez większego wysiłku wytworzyć dźwięk możliwie najlepszy. Do tego celu
wykorzystujemy znane z akustyki zjawisko rezonansu, które polega na tym,
aby strumień drgającego powietrza skierować umiejętnie na rezonator.
Wtedy otrzymujemy największą amplitudę drgań, a w konsekwencji głos
odpowiednio silny, czysty i dźwięczny.
Od poprawności emisji głosu są uzależnione efekty artykulacji,
frazowania i akcentowania, a nawet wymogi kultury żywego słowa. Przy
emisji ważna jest zewnętrzna postawa ciała. Dlatego lektor w czasie
liturgii czyta i śpiewa w pozycji stojącej. Przy głośnym czytaniu korpus
powinien być wyprostowany, a mięśnie brzucha luźne, by nie uciskały na
przeponę. To ułatwia oddychanie i nie odczuwa się zmęczenia.
Wpływ na emisję głosu ma również pozycja kręgosłupa oraz stopy, które
w czasie czytania powinny być lekko rozstawione. Wysokość głosu w czasie
mówienia i czytania nazywa się intonacją, dzięki czemu można odróżnić
zdania pytające, oznajmujące i rozkazujące.
W dobrej emisji głosu chodzi o to, aby przy minimalnym wysiłku, przy
jak najmniejszym obciążeniu wiązadeł głosowych uzyskać jak najpełniejsze
brzmienie i jak najlepszą nośność głosu. Czystość tonu, siła brzmienia i
nośność głosu, równość i stałość jego brzmienia oraz wyrazistość i
komunikatywność będą stanowiły o spełnieniu przez lektora swojej misji.
c) Artykulacja
Artykulacja to odpowiednie ruchy narządów mowy, których celem jest
wytworzenie określonej głoski. Lektor powinien być świadomy, że ważną
umiejętnością jest wyraźna i poprawna wymowa spółgłosek i samogłosek.
Ćwiczenia dykcyjne mają na celu wyrobienie umiejętności zrozumiałego
łączenia głosek, sylab w ciągły strumień mowy. Polegają one na
kilkakrotnym powtarzaniu danego tekstu w sposób płynny i wyrazisty ze
zmianą tempa, dynamiki i rodzaju głosu. W skład artykulacji zalicza się
właściwe akcentowanie, czyli silniejsze, z uwydatnieniem wymówienie
danej głoski, wyrazu lub zdania.
Akcent gramatyczny polega na wyróżnieniu jednej z sylab wyrazu przez
wymówienie jej silniej, z naciskiem. W języku polskim akcentowana jest
zwykle przedostatnia sylaba w wyrazie wielosylabowym.
Akcent zdaniowy (logiczny) polega na wzmocnieniu siły głosu, zmianie
wysokości tonu lub przez przerwę przed i po danym wyrazie. Zadaniem tego
akcentu jest wyróżnianie w każdym zdaniu wyrazu lub wyrazów
zasadniczych, rdzennych (wyrażających główną myśl zdania). Akcent ten
jest ruchomy. Akcenty mogą być:
- melodyczne - znaczenie ekspresywne,
- dynamiczne - łączne z akcentem melodycznym,
- rytmiczne - przeciąganie samogłosek podkreśla sens wyrazu,
- nastrojowe - różnicowanie barwy głosu wydobywa i podkreśla treść
uczuciową.
W poprawnym czytaniu ważną rolę odgrywają przerwy zwane pauzami. Są
to okresy krótszego lub dłuższego milczenia w czasie czytania. Celem
pauzy logicznej jest oddzielenie poszczególnych części perykopy w celu
ułatwienia słuchaczowi zrozumienia sensu całości. Pauza psychologiczna
ma za zadanie ukazać przeżycia zawarte w tekście.
Pauzy są konieczne lektorowi w celu uzupełnienia powietrza do
dalszego czytania, a słuchaczom są potrzebne do refleksji i pełniejszego
zrozumienia treści.
d) Błędy i wady wymowy
Przygotowując lektora do posługi słowa Bożego, trzeba zwrócić
uwagę na błędy i wady wymowy, które mogą mieć przyczyny natury
organicznej lub charakter czynnościowy wynikający z właściwości i cech
psychiki czytającego.
Typowe wady
wymowy:
- zacinanie się - wynika z wadliwego oddychania,
- jąkanie się - wielokrotne powtarzanie tych samych sylab wynika z
niewłaściwego kierowania przycisku wydecho- wego,
- bełkotanie - niewyraźna, zaniedbana mowa,
- momotanie - utrudnione, nierytmiczne wypowiadanie sylab i
przestawianie ich prawidłowej kolejności,
- klekotanie - polega na bardzo szybkim i niewyraźnym wypowiadaniu słów,
- monotonia - mówienie na jednym tonie,
- nosowość - czytanie "przez nos",
- szczękościsk - czytanie "przez zęby ".
Do błędów często popełnianych należy zaliczyć:
- zlewanie polegające na opuszczaniu początkowych lub końcowych głosek
wyrazów,
- osłabianie głosek i zgłosek,
- zniekształcenie brzmienia spółgłosek na początku wyrazu,
- nieczysta wymowa samogłosek i spółgłosek,
- niewłaściwe stosowanie pauz.
3. Postawa zewnętrzna lektora
W przekazie słowa Bożego bardzo istotnym elementem jest postawa
zewnętrzna lektora. Na właściwą postawę zewnętrzną składają się
następujące elementy: właściwy sposób chodzenia, właściwy sposób
obchodzenia się z księgami liturgicznymi, zachowanie przy pulpicie oraz
umiejętność powrotu na swoje poprzednie miejsce.
Pamiętać należy, że "słyszy się nie tylko uchem, ale i okiem".
Dlatego lektor powinien zwracać uwagę również na postawę zewnętrzną.
Podejście do pulpitu (lektorium) powinno być dokonane krokiem wolnym
i sprężystym, ale bez pośpiechu. Stojąc na miejscu czytania, trzeba
odpowiednio ustawić mikrofon. Przyjąć odpowiednią postawę: swobodnie,
rozluźnione mięśnie, nogi lekko rozstawione, a ciężar ciała przenosi się
z jednej nogi na drugą.
Jeżeli księga może leżeć na pulpicie, to ręce zajmują miejsce obok
niej. W przeciwnym przypadku podtrzymuje się księgę obiema rękami od
dołu na okładkach lub trzyma się ją mocno w dłoniach.
Na początku należy chwilę odczekać, aby nawiązać kontakt ze
słuchaczami. Wzrok przed czytaniem i w czasie jego trwania powinien być
nacechowany spokojem, życzliwością i ciepłem. Gdy tekst jest czytany,
należy spoglądać na słuchaczy, szczególnie wtedy, kiedy kończy się jakąś
myśl, aby odczuć reakcję.
Największym wrogiem czytających Pismo Święte podczas liturgii jest
aktorstwo. Nie wolno nigdy naśladować innych. Trzeba pokazywać swoją
indywidualność. Jeżeli zdarzy się błąd w czytaniu, nie należy
zatrzymywać się, ale poprawiając błąd czytać dalej. Trema przeszkadza
zwłaszcza nowicjuszom i może być paraliżująca. Trzeba wtedy zwracać
uwagę na swoje zachowanie, zwłaszcza gesty i ruchy, bo one czasem znaczą
więcej niż słowa.Trzeba zawsze mieć na uwadze to co mówi Pismo Święte:
"Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: >Słudzy
nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać<" (Łk 17,
10). Jesteśmy nieużytecznymi sługami, ponieważ cel naszego wysiłku,
jakim jest dotarcie ze słowem Bożym do ludzkich serc, ażeby je
przemienić i podnieść na duchu, nie może być osiągnięty przez nas, lecz
tylko przez Pana, który zechciał przyjąć człowieka do swojej służby.
Zakończenie
Celem
artykułu było ukazanie etapów formacyjnych do posługi lektora. Po
zaprezentowaniu powyższego materiału wyłaniają się następujące wnioski i
spostrzeżenia:
1. W przygotowaniu lektora do służby słowu Bożemu szczególnie ważna jest
formacja biblijno-liturgiczna.
a) Formacja biblijna winna zmierzać do tego, by lektor był świadomy, że
słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym ma wielkie poważanie w życiu
społecznym chrześcijan. Lektor w miarę możliwości winien posiadać na
własność Biblię, studiować i ją rozumieć.
Lektor czytający teksty święte z powagą i modlitewnym nastawieniem
przekonuje się, że do niego przychodzi Bóg, przebywa z nim w jego
codziennych troskach, poucza go o zasadach życia religijno-moralnego,
podnosi na duchu, zachęca do lepszego postępowania, umacnia w wierze i
prowadzi do uświęcenia.
b) Lektor posiadając wymaganą wiedzę liturgiczną, powinien stale
formować siebie w tym zakresie, by nie tylko poprawnie wykonywać zleconą
posługę, ale także żyć wartościami liturgicznymi. Ponadto winien
pogłębiać znajomość ksiąg liturgicznych i zdobywać wiedzę liturgiczną w
wymiarach teoretycznym i praktycznym.
Rozumienie poszczególnych postaw, gestów, znaków i symboli
liturgicznych przyczyni się do lepszego i głębszego zaangażowania w tę
posługę.
2. Na lektorów powinni być wybierani kandydaci, którzy odznaczają się
odpowiednimi zdolnościami fonetycznymi, tj. prawidłowym oddechem, dobrą
emisją głosu i w miarę bardzo dobrą artykulacją. Nadto powinni odznaczać
się poprawną postawą zewnętrzną wraz z zadbanym i stosownym strojem
zewnętrznym.
Przedstawione opracowanie (na temat etapów formacyjnych do posługi
lektora) nie jest adekwatne i doskonałe. Wymagałoby jeszcze
odpowiedniego poszerzenia i pogłębienia, zwłaszcza dla wszystkich tych,
którzy zajmują się szkoleniem i formacją lektorów.
____________________________________________________________________________________________
|
|
Biblia
jest zbiorem pism, które Kościół uznał za
natchnione.
Słowo "Biblia" przyszło do nas z greki poprzez
łacinę. Greckie wyrażenie brzmi "ta biblia"
("księgi"); w późniejszej łacinie zapożyczone słowo
"biblia" (neutrum pluralis w grece) wzięto za
łaciński rzeczownik rodzaju żeńskiego w liczbie
pojedynczej, znaczący "księga". Stąd dla nas Biblia
jest Księgą par excellence.
Zasadniczo Pismo Święte dzieli się na dwie części:
Stary Testament i Nowy Testament.
Słowo "Testament" jest przybliżonym
tłumaczeniem greckiego "diatheke" - wskazuje ono
zasadniczą cechę objawienia: jest to przymierze czy
układ, który Bóg zawarł z wybranym przez siebie
ludem.
Stary i Nowy Testament składa się z poszczególnych
ksiąg. Stary Testament tworzy 46 ksiąg, a Nowy
Testament składa się z 27 ksiąg (razem ST i NT = 73
księgi).
Pismo Święte możemy podzielić również w inny sposób:
1. Podział Starego Testamentu:
a) Żydowski:
- Prawo (torach),
- Prorocy (nebiim),
- Pisma (ketchubim).
b) Katolicki (od XII wieku)
- Historyczne, księgi: Rdz, Wj, Kpł, Lb,
Pwt, Joz, Sdz, Rt, 1 i 2Sm, 1 i 2Krl,
1 i
2Krn, Ezd, Ne, Tb, Jdt, Est, 1 i 2Mch,
- Dydaktyczne (i poetyckie), księgi: Hi, Ps,
Prz, Koh, Pnp, Mdr, Syr,
- Profetyczne: Czterych Proroków Większych
(Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel i Daniel)
i
dwunastu Proroków Mniejszych (Ozeasz, Joel, Amos,
Abdiasz,
Jonasz, Micheasz,
Nahum, Habakuk, Sofoniasz, Aggeusz,
Zachariasz, Malachiasz).
2. Podział Nowego Testamentu:
- Historyczne: cztery Ewangelie (Mt, Mk, Łk,
J), Dz,
- Dydaktyczne, listy: Rz, 1 i 2Kor, Ga, Ef,
Flp, Kol, 1 i 2Tes, 1 i 2Tm, Tt, Flm, Hbr, Jk,
1 i 2P, 1, 2
i 3J, Jud,
- Profetyczne: Ap.
Kościół katolicki przyjmuje jako święte i natchnione
73 księgi Biblii - 46 ksiąg Starego i 27 ksiąg
Nowego Testamentu. Zbiór tych ksiąg tworzy kanon
Pisma św. a same księgi nazywa się kanonicznymi.
Termin kanon, stosowany do Biblii, można ujmować w
znaczeniu czynnym lub biernym. W formie czynnej
oznacza, że Pismo św. jest regułą wiary i
moralności. W sensie biernym zaś, że jest to zbiór
ksiąg urzędowo przyjętych przez Kościół jako święte
i natchnione.
Kiedy w pierwszych gminach chrześcijańskich
rozpowszechnione były różne pobożne pisma, zaczęto
sporządzać spisy ksiąg natchnionych, co do których
nie było wątpliwości, iż mają być czytane publicznie
podczas liturgii. Tak zrodził się katalog, czyli
kanon Ksiąg świętych.
W dziełach ówczesnych pisarzy chrześcijańskich,
ojców Kościoła pierwszych wieków, wyraz kanon miał
znaczenie dynamiczne -aktywne, dlatego, że w
księgach św. mieści się nauka objawiona, którą oni
podawali wiernym jako regułę życia i postępowania.
Pierwszym, który zbiór ksiąg Biblii nazwał kanonem
był św. Atanazy ok. połowy IV w.
Dekret papieża Gelazego z końca IV w. Podaje już
pełny wykaz ksiąg Starego i Nowego Testamentu, jaki
znamy obecnie. Tak więc od IV w. przyjmuje się, że
kanonicznymi określano księgi znajdujące się w
spisie ksiąg natchnionych, a kanonem biblijnym
nazywano oficjalny katalog ksiąg natchnionych.
Zatem wszystkie księgi kanoniczne są
natchnione, a poza kanonem nie ma żadnej księgi
natchnionej, w rozumieniu natchnienia biblijnego.
Jednak pojęcia kanoniczności i natchnienia nie
pokrywają się ze sobą. Księgi są natchnione ponieważ
Bóg jest ich autorem; są zaś kanoniczne, gdyż
Kościół przyjął je i uznał za natchnione czyli
napisane pod działaniem Ducha Św.
Pozostałością wcześniejszych wątpliwości co do
niektórych ksiąg jest nazwanie jednych ksiąg
protokanonicznymi, a tych, co do których były
wątpliwości - deuterokanonicznymi.
Księgi protokanoniczne są to księgi uznawane
za natchnione przez wszystkie gminy chrześcijańskie
od początku. W całym ówczesnym Kościele uważano je
za należące do kanonu ksiąg św.
Deuterokanonicznymi nazywamy te księgi, które z
pewnym wahaniem przyjęto do kanonu. Wśród pewnych
gmin chrześcijańskich przez jakiś czas miano
wątpliwości czy są natchnione. Należą do nich księgi
Tobiasza, Judyty, Barucha, List Jeremiasza, pierwsza
i druga Machabejskie, Syracha i Madrości, fragmenty
Estery i Daniela - te urywki zachowały się w
tłumaczeniu Wulgaty. W Nowym Testamencie wątpliwości
budziły listy: do Hebrajczyków, św. Jakuba, drugi
św. Piotra, drugi i trzeci św. Jana, list św. Judy
oraz Apokalipsa św. Jana.
Terminy: protokanoniczna lub deuterokanoniczna nie
wprowadzają żadnych różnic co do natchnienia ksiąg
Biblii. Nie dzielą też Pisma św. na księgi pierwszej
lub drugiej kategorii. Wszystkie one mają jeden i
ten sam autorytet Boży. Nazywanie niektórych
deuterokanonicznymi świadczy jedynie, że nie
wszystkie księgi od razu weszły do kanonu.
Problem kanonu Pisma św. wypłynął też w związku z
Lutrem, który odrzucił księgi deuterokanoniczne.
Kościół na Soborze Trydenckim (1546) w związku z
reformacją urzędowo określił zakres kanonu, podając
imienny wykaz wszystkich ksiąg Starego i Nowego
Testamentu. Dekret soborowy jest prawdziwą definicją
dogmatyczną, a prawda w nim zawarta jest prawdą
wiary katolickiej. Jej odrzucenie albo zaprzeczenie
prowadzi do herezji.
Wszystkie pisma żydowskie i chrześcijańskie, których
nie uznano za natchnione i które nie weszły do
kanonu, nazywamy apokryfami. Apokryfy
starotestamentowe - produkt judaizmu są przypisywane
patriarchom i prorokom. Odzwierciedlają religijne i
moralne pojęcia świata żydowskiego z okresu od II w.
przed Chr. do I w. po Chr. Apokryfy nowotestamentowe
są już pochodzenia chrześcijańskiego. Przypisywane
apostołom, przedstawiają wierzenia, doktryny i
tradycje pewnych kręgów chrześcijańskich, zarówno
ortodoksyjnych jak i heretyckich w pierwszych
wiekach Kościoła. Apokryfy w katolickim sensie tego
słowa są przez protestantów nazywane
pseudoepigrafami. Apokryfy, choć rościły sobie prawo
Boskiego pochodzenia, nie są jednak w rzeczywistości
natchnionym Słowem Bożym.
Podsumowując:
Kanon Pisma Świętego powstał z potrzeby ustalenia,
które z otaczanych czcią religijnych pism żydowskich
i chrześcijańskich są rzeczywiście Bożego
pochodzenia. Obejmuje on 73 natchnione księgi: 46
wchodzących w skład Starego Testamentu i 27
zawartych w Nowym Testamencie. Czytając pisma
kanoniczne, mamy pewność, że poznajemy autentyczne
Słowo Boga.
Omawiając ogólne pojęcia dotyczące Biblii należałoby
również przytoczyć pojęcie Pięcioksięgu.
Pięcioksiąg - najważniejszy tekst objawiony
judaizmu, składający się z 5 ksiąg w języku
hebrajskim, spisanych wedle tradycji przez Mojżesza
na polecenie Boga. W skład Tory wchodzą:
1. Księga Rodzaju (łac. Genesis)
2. Księga Wyjścia (łac. Exodus)
3. Księga Kapłańska (łac. Leviticus)
4. Księga Liczb (łac. Numeri)
5. Księga Powtórzonego Prawa (łac.
Deuteronomium)
Głównym tematem Tory jest Przymierze pomiędzy
Bogiem, a narodem Izraela za pośrednictwem Mojżesza
zawarte podczas wędrówki z niewoli egipskiej do
Ziemi Obiecanej. Opis kształtowania się narodu i
kultu za czasów Mojżesza poprzedzony jest
znajdującymi się w Księdze Rodzaju opowieściami o
prapoczątkach ludzkości (od Stworzenia do Potopu i
Wieży Babel) oraz pradziejach Izraela (dzieje
Patriarchów: Abrahama, Izaaka oraz Jakuba i jego
synów).
Dzisiejsza biblistyka przyjmuje, że księgi powstały
z wielu starszych tradycji, a ich dzisiejsza forma
ukształtowała się do końca V w. p.n.e. Teoria źródeł
przyjmuje, że na Pięcioksiąg składają się cztery
dokumenty pierwotne: jahwistyczne (J), elohistyczne
(E), kapłańskie (P) oraz deuteronomistyczne (D),
wielokrotnie redagowane i uzupełnione o tradycję
ustną.
|
|
STARY TESTAMENT
1. Etap przedliteracki
Przekazy ustne - przy zastosowaniu pewnych form
literackich: POEZJA, rzadziej PROZA.
PRAWA - apodyktyczne (starsze): krótkie nakazy lub
zakazy
- kazuistyczne (młodsze): opis sytuacji i sposób jej
rozwiązania
Uczenia się na pamięć i pamięciowo przekazywano (z
dziada pradziada) w czasie uroczystości
rodzinno-religijnych czy religijnych, w miejscach
kultu. Wiele prawd wiary zawartych było w
modlitwach, tekstach liturgicznych. Najstarszy
członek rodu przemawiał przypominając w poszczególne
święta różne prawdy wiary. W ten sposób cała
społeczność zapoznawała się ze słowem Bożym.
Powstawały różne szkoły nauczania; grupy czy rody
miały swoje ulubione prawdy wiary i sposoby ich
przekazywania.
2. Etap literacki
Tekst zaczęto spisywać 2 tys. lat przed Chrystusem.
Najstarsze - prawa apodyktyczne (dekalog)
Język
- Bliski Wschód - od tysiącleci pismo obrazkowe
- Egipt - hieroglify (najstarszy język pisany)
- Mezopotamia - 3 tys. lat prz. Chr.: zapis klinowy
w języku akkadyjskim opierający się na sylabach
- Fenicja - połowa II w.prz.Chr.: zapis alfabetyczny
- Monarchia Dawidowa - XI / X w. prz. Chr.: powstaje
język hebrajski; efektem jego rozwoju jest powstanie
alfabetu w piśmie kwadratowym (VI/V w.prz. Chr.),
którym zapisywano teksty biblijne. Wyjątkiem są
niektóre fragmenty Księgi Daniela i Ezdrasza
napisane po aramejsku (rdzenie w większości te same
lecz inna wokalizacja)
W wyniku diaspory od III w. prz Chr. tłumaczono
księgi Pisma Św. na język grecki. Księgi: Tb, 1 Mch,
Ju, Ba, Syr - znamy tylko z ich greckich tłumaczeń.
Natomiast Mdr i 2 Mch zostały od razu napisane po
grecku.
Do VIII/IX w. po Chr. język grecki - tylko duże
litery (tzw. zapis majuskułowy, uncjalny), później -
minuskułowy.
W języku hebrajskim do VIw. po Chr. - tekst
przedmasorecki, później masorecki
W I w. przed Chr., a może nawet i wcześniej
rozpoczęto ustalanie tekstu hebrajskiego. Wybrano
jedną formę tekstu ksiąg św. eliminując wszystkie
pozostałe i tę formę przepisywano odtąd z największą
dokładnością.
Opracowaniem ustalonego tekstu zajęli się tzw.
soferim = "uczeni w Piśmie". Podzielili tekst na
wiersze, podając ich ilość na końcu każdej księgi.
Nie wprowadzili jednak do tekstu żadnych zmian poza
kilkunastoma (ok. 18 w całej Biblii hebrajskiej)
poprawkami wyrażeń czy zwrotów niestosowanych.
Błędów w tekście nie poprawiali. Notowali tylko w
pamięci wyrazy opuszczone, które jednak należy
czytać, wyrazy zbędne, których czytać nie trzeba,
choć są napisane i wyrazy zmienione, które czytać
należy inaczej. W miarę rozwoju studium Pisma Św.
zwracano uwagę nie tylko na ortografię i
wokalizację, ale i na sposób interpretacji ksiąg św.
Podawano więc uwagi odnośnie układu liter w wyrazach
i ich liczbowej wartości, uwagi dotyczące wyrazów
rzadko spotykanych (należało pamiętać ile razy),
albo tylko raz jeden użytych w Biblii. Cały ten
olbrzymi materiał przekazywany ustnie, spisano
między VI a X wiekiem nazywając go masorą.
masora numeryczna - podaje ilość wierszy, wyrazów i
liter na końcu każdej księgi
masora tekstualna - dotyczy brzmienia i znaczenia
samego tekstu:
- masora mała lub marginesowa (na marginesie
bocznym, między kolumnami):
a) ile razy spotyka się w Piśmie Św. wyraz
zaznaczony kółeczkiem
b) co i jak czytać, a czego nie czytać
- masora wielka (pod lub nad tekstem) rozwija i
często wyjaśnia masorę małą przez podanie przykładów
z Pisma Św.
- masora końcowa (na końcu kodeksu) podaje w
alfabetycznym porządku wyrazy wyróżniające się jakąś
osobliwością
Wokalizacja - alfabet hebrajski, podobnie jak i
alfabet innych semickich języków nie posiadał
samogłosek. Aby utrwalić przekazany tradycją sposób
czytania tekstu Biblii nadano mu wokalizację.
Uczyniono to przy pomocy punktów pisanych pod
literami oznaczając w ten sposób samogłoski długie i
krótkie. Wprowadzono też różnicę w wymawianiu kilku
spółgłosek, podzielono wyrazy na sylaby, zaznaczono
akcenty oraz pauzy i modulację w zdaniach.
Należy pamiętać, że masora nie jest w pełni
jednakowa. Istniały bowiem w czasie od VI do X w.
dwie główne szkoły judaistyczne: zachodnia -
palestyńska i wschodnia - babilońska.
Massoruh siag letorah - masora jest ogrodzeniem
Pisma Św.
Rękopisy przedmasoreckie
Zniszczenie innych form tekstu, poza wybranym,
spowodowało, że długo jedynymi znanymi nam tekstami
przedmasoreckimi były: papirus z Nash (I lub II w.
prz.Chr.) zawierający jedynie Wj 20,2-17 i Pwt
6,4.5. oraz pergaminowe filakterie z Murabba`at,
używane w prywatnej modlitwie.
Sytuacja zmieniła się po odkryciach w Qumran.
Znaleziono tam fragmenty niemal wszystkich ksiąg ST
w odpisach z ostatnich trzech wieków przed Chr. i I
w. po Chr. m.in. pełny tekst Księgi Izajasza z końca
II w. prz.Chr.
Teksty masoreckie
- Codex Cairensis albo Kodeks prorocki Mosze ben
Aszera - ok. 895r. po Chr. (najstarszy tekst
masorecki, grupa zachodnia - palestyńska)
- Codex Petropolitanus albo Codex Babylonicus
prophetarum - ok. 916r. po Chr. (grupa wschodnia -
babilońska)
NOWY TESTAMENT
Zanim powstał spisany zbiór ksiąg NT, ewangelia była
przez kilkadziesiąt lat głoszona ustnie. Spisywano
jedynie fragmenty do celów liturgicznych. Po
uzyskaniu aprobaty Kościoła pisma NT zaczęły szybko
rozprzestrzeniać się w licznych odpisach, wraz z
szerzącym się chrześcijaństwem. Pisarze kościelni II
w. znają już wszystkie pisma kanoniczne NT.
Czas powstania: ok. 50 - 100 r.
ok. 50 r. - Jk (albo przy końcu 58), 1 i 2Tes
ok. 56 r. - Flp
ok. 57 r. - 1 Kor, Ga
koniec 57 r. - 2Kor
57 - 58 r. - Rz
61 - 63 r. - Kol, Ef, Flm
koniec 64 r. - 1P, Mk
ok. 65 r. - 1Tm, Tt
koniec 67 r. - Hbr, 2Tm
68 -70 r. - Mt,
70 - 80 r. - Łk, Dz, Jud, 2P
koniec 95 r. - ostateczna redakcja Ap, J, 1J (3J i
być może 2J są dawniejsze)
NT prawie w całości napisany był po grecku. Tylko Mt
po aramejsku, jednak grecki przekład tej Ewangelii
dokonany jeszcze w I w. cieszy się powagą tekstu
oryginalnego.
Nietrwałość zwojów papirusowych uniemożliwiła
przetrwanie autografów i najstarszych apografów
(odpisów) nowotestamentalnych. Mimo to uczeni są w
posiadaniu ok. 90 fragmentów papirusowych NT a
liczba ich stale się powiększa. Do najcenniejszych
zaliczane są:
- papirus Rylandsa - znaleziony w Egipcie, datowany
na pocz. IIw., wym ok. 9 x 6 cm., zapisany
obustronnie zawiera kilka wierszy z Ewangelii św.
Jana
- papirusy Chester Beatty - fragmenty kodeksów z
przełomu II i III w.,
- papirus Egerton - 2 połowa II w.
Brak pełnych odpisów NT z pierwszych trzech wieków
chrześcijaństwa tłumaczy się i tym, że chodzi o
okres prześladowań, gdy księgi biblijne miały być na
mocy dekretów cesarskich wydawane w ręce władz i
niszczone. Po edykcie mediolańskim sam cesarz
Konstantyn wyasygnował znaczne sumy na sporządzenie
nowych kodeksów pergaminowych.
W najstarszych kodeksach pisano w kolumnach, bez
odstępów między wyrazami i zdaniami. Ten sposób
pisania nazywa się stychometrycznym. Już jednak od
IV w. stosuje się inny system przepisywania,
zastępujący brak interpunkcji. Jest to tzw.
kolometria: w każdej linii umieszczono frazę zdania,
mającą wewnętrzny sens. Tę formę stosuje się do dziś
w przekładach poetyckich części Pisma Św.
Najstarsze Kodeksy:
Kodeks Synajski - wielkie karty (43 x 38 cm.)
zapisane w czterech kolumnach, zawiera niemal
kompletny tekst grecki ST i pełny tekst NT, z
dołączonym Listem Barnaby i częścią Pasterza
Hermasa; powstał pod koniec IV w.
Kodeks Watykański - również z IV w., liczy dziś 634
karty (27 x 27 cm.) zapisane w trzech kolumnach;
zawiera grecki tekst całego Pisma Św.; uważany za
najlepszy ze względu na staranność odpisu.
Kodeks
Aleksandryjski - powstał w V w., zawiera 773 karty. |
|
Biblistyka - Interpretecja Pisma Świętego
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
Pismo święte jest nie tylko podobne do ludzkiej
mowy, jest bowiem ludzką mową w najpełniejszym
sensie, pozostając przez cały czas słowem Bożym.
Słowo Boga do ludzi
Fakt przemawiania Boga do ludzi pomaga nam zrozumieć
przeprowadzona w artykule 19 Konstytucji O
objawieniu Bożym paralela między dwoma wcieleniami
Słowa Bożego: w ludzką mowę i w ludzkie ciało.
Wiemy, że Syn Boży upodobnił się do ludzi we
wszystkim z wyjątkiem grzechu (Hbr 4,15); podobnie
też możemy stwierdzić, iż pisane słowo Boże jest pod
każdym względem podobne do ludzkiej mowy, prócz
tego, że nie może zawierać żadnego formalnego błędu.
Możemy, a nawet musimy prowadzić dalej tę paralelę.
Chrystus jest nie tylko podobny do ludzi; jest
bowiem prawdziwie człowiekiem i prawdziwie Bogiem.
Pismo święte jest nie tylko podobne do ludzkiej
mowy, jest bowiem ludzką mową w najpełniejszym
sensie, pozostając przez cały czas słowem Bożym.
Jest zatem sprawą największej wagi, aby ustalić
dokładnie, jakie znaczenie miał na myśli natchniony
pisarz. Podległy i tak ograniczeniom ludzkiego
języka, będzie mówił o rzeczach z jednego tylko
punktu widzenia. Warto też pamiętać, że nie
wszystko, co autor pisze, jest twierdzeniem
kategorycznym. Wyważona egzegeza jakiegoś wyjątku z
Biblii ustali w każdym przypadku, jak dalece pisarz
ręczy za swe idee, prawda zaś tego, o czym mówi,
będzie się mieściła tylko i wyłącznie w tych
granicach. Może on zaryzykować jakieś twierdzenie
czy też wyrazić nawet wahanie oraz wątpliwości.
Wypada nam respektować te zastrzeże nią, ponieważ
Bóg, który przez niego przemawia, raczył je uznać.
Możemy posunąć się jeszcze o krok i powiedzieć, że
pisarz jest w stanie twierdzić coś, czego nie
przedkłada jako faktu do wierzenia; innymi słowy,
może posługiwać się fikcją. Pisarz natchniony może
się posługiwać fikcją, ponieważ fikcja może być
narzędziem objawienia Boskiej prawdy. Potwierdzają
to przypowieści ewangeliczne; co więcej zaś,
istnieją całe fikcyjne utwory w Starym Testamencie,
na przykład księgi: Jonasza, Estery, Judyty. Jest
oczywiste, że takie pisma należy oceniać zgodnie z
intencją autorów, nie zaś według naszych z góry
wyrobionych sądów. To jednak przywodzi nas do
kwestii form literackich.
Formy literackie
Cała literatura jest ukształtowana z typów czy
rodzajów, różniących się od siebie odrębną formą czy
strukturą; są to formy literackie. Podstawowe
rozróżnienie zachodzi między prozą a poezją; w
praktyce jednak dana jednostka literacka nie jest po
prostu „prozą” czy „poezją” jako taką, lecz jakimś
szczególnym rodzajem jednego lub drugiego gatunku.
Istnieje dużo okazji do wielkiej różnorodności i w
różnych kulturach oraz różnych wiekach rozwinęły się
różne formy. Rozmaitość form literackich, nawet w
obrębie danej kultury, wynika z pragnienia, żeby
nadać bardziej znaczący wyraz jakiemuś tematowi oraz
uwydatnić różne aspekty prawdy. Pojedyncze
wydarzenie może śmiało być tematem ujętym w rozmaite
formy - na przykład w formę opowieści prozatorskiej,
poematu epickiego, dramatu, traktatu filozoficznego;
każda zaś forma będzie miała swą własną „prawdę”.
„Prawda poezji nie jest identyczna z prawdą dramatu.
Wszystkie te formy stanowią różne usiłowania
wyrażenia prawdy; lecz ponieważ prawda jest szersza
niż jakakolwiek pojedyncza forma, w swym konkretnym
wyrazie — choć stanowi ujęcie tej samej
rzeczywistości — jest często całkiem odmienna w
jednej formie od tego, czym się wydaje w innej.” (J.
L. McKenzie, Dictionary o/ the Bible)
Istnienie form literackich jest w praktyce jedną z
tych rzeczy, które uznajemy za coś naturalnego.
Niemniej jest to fakt, którego zastosowanie do
Biblii - właśnie z powodu niedoceniania w pełni jej
ludzkiego aspektu - było bardzo ograniczone. Obecnie
sytuacja ta uległa wreszcie poprawie i przyjmuje
się, że Pismo święte zawiera w istocie różnorodne
formy. Pojmuje się zarazem, że form literackich nie
można określić a priori; często musimy być dobrze
świadomi literackich konwencji epoki, w której
ukształtowało się jakieś pismo, zanim będziemy w
stanie ustalić jego formę.
Jest rzeczą jasną, że natchnieni pisarze mogli
stosować którąś z form literackich będących w użyciu
u ich współczesnych, „dopóki nie stanęliby w
sprzeczności z Bożą świętością i prawdą”. Niektórzy
bibliści sądzili, że musi to wykluczać fikcję -
osobliwy wniosek, jeśli się bierze pod uwagę
przypowieści. Jedynie bardzo mało form literackich,
przeszłych i teraźniejszych, można było z tego
powodu wykluczyć, i nawet wtedy nastąpiłoby to chyba
ze względu na treść, nie zaś na formę. Ktoś
powiedział, że choć moglibyśmy bardzo dobrze
wyobrazić sobie Boga budzącego natchnienie u takiego
powieściopisarza jak Dostojewski, nie mogłoby się
nam nigdy roić, że inspirowałby On powieść
pornograficzną. Owszem, lecz uwaga ta nie jest
całkiem stosowna, gdyż w obu przypadkach forma mogła
być ta sama. Rzadko kiedy możemy rozstrzygnąć - w
oderwaniu - co licuje lub nie licuje z Bogiem, gdyż
łaskawość Boga sięga głębiej, niż o tym wiemy.
Studiując słowo Boże dobrze jest mieć w pamięci
surową rzeczywistość wcielenia oraz zgorszenie
Krzyża.
Lud Słowa
Przekonaliśmy się, że nie możemy ignorować ludzkiego
uwarunkowania słowa Bożego pod groźbą błędnej
interpretacji Bożego posłannictwa. Znaczy to, po
pierwsze, że powinniśmy się nauczyć rozpoznawać i
właściwie oceniać formy literackie stosowane przez
pisarzy biblijnych. Ale znaczy to także, iż
dokonując poważniejszego posunięcia musimy dążyć do
zrozumienia i docenienia semickiej genezy oraz
semickiego ukształtowania i tła Biblii - wszystko to
bowiem stanowi jej istotną część. Nie możemy mierzyć
Pisma świętego naszą zachodnią miarą, lecz
powinniśmy raczej próbować zrozumieć mentalność jego
autorów. Wymaga to oczywiście pewnej reorientacji.
Nasza zachodnia kultura ma swe źródło w Grecji oraz
Rzymie, a grecka spuścizna (choć większość z nas
jest jej nieświadoma) wywarła szczególny wpływ na
nasz sposób myślenia. Używamy - całkiem
spontanicznie - abstrakcyjnych pojęć i
abstrakcyjnych terminów, lecz pisarze biblijni, i
sam Chrystus, używali terminów i obrazów
konkretnych. Uznajemy za naturalny nasz sposób
myślenia, ale musimy sobie uprzytomnić, że umysł
semicki pracuje inaczej, a co za tym idzie, że
światopogląd i kultura semicka różnią się od
naszych. Kilka przykładów pomoże nam wyjaśnić tę
tezę.
Dla nas „poznać” znaczy uchwycić ideę, lecz dla
Semity ma to dużo szerszy zakres znaczeniowy.
„Poznanie” Boga w języku biblijnym nie jest
zasadniczo spekulatywnym pojęciem o Bogu: zawiera
ono akceptację wszystkiego, co On akceptuje, zawiera
służbę Bogu, wymaga zaangażowania. Człowiek, który
„zna” Boga, jest kimś, kto żyje w Jego obecności,
kimś, czyja „znajomość” Boga stanowi regułę
postępowania. W oczach Semity Bóg nie jest istotą
abstrakcyjną, czystym duchem - jest bowiem Stwórcą,
Sędzią, Ojcem. Nam sama idea „czystego ducha” coś
przecież mówi; rozumiemy - przynajmniej mgliście -
że Bóg jest niematerialny. Dla ludzi z Biblii
wyrażenie to byłoby bezsensowne, po prostu dlatego,
że nie znali oni naszego rozróżnienia (które jest
całkowicie greckie) między duchem a materią.
Skłonni jesteśmy uważać Biblię za swego rodzaju
podręcznik, w którym upatrujemy pewien zbiór
doktryn, i czujemy się trochę nieswojo, ponieważ
nauka nie jest zgrabnie ułożona w porządku
logicznym. Tymczasem powinniśmy szukać żywego obrazu
Boga, który działa, który wkracza w naszą historię i
przemawia do naszych serc. Zrozumiemy wtedy,
dlaczego Stary Testament może mówić o Bogu jako
pasterzu swego ludu: „Ja sam będę pasł moje owce”
(Ez 34,15) - słowa, które powtarzają się echem u
Syna Bożego: „Ja jestem pasterz dobry” (J 10,
11.14). Uświadomimy sobie, jakim sposobem Bóg może
być przedstawiony jako małżonek Izraela: „Bo
małżonkiem ci jest twój Stworzyciel, któremu na imię
- Jahwe Zastępów” (Iz 54,5) i jak w Nowym
Testamencie Kościół jest oblubienicą Chrystusa (Ap
21,9). Skondensowaliśmy doktryny wiary i wyłożyliśmy
je ścisłym, technicznym językiem - podczas gdy Jezus
nauczał w przypowieściach. Czerpał On uderzające
przykłady z życia codziennego i mówił językiem
poezji.
Nie chcemy dyskredytować teologii systematycznej,
lecz powinniśmy pamiętać, że nasza teologia jako
system wyrosła później niż Pismo święte. Ma swe
źródło w Biblii, zwłaszcza w Nowym Testamencie, lecz
mówi innym językiem; przekłada bowiem frapujące,
niekiedy śmiałe, obrazowe wyrażenia semickie na
ścisłe, starannie ułożone formuły. Czyniąc to oddaje
konieczną usługę, lecz nie powinniśmy się
spodziewać, że tę samą naukową terminologię
znajdziemy w Piśmie świętym, podobnie jak nie możemy
uważać go za traktat teologiczny, mimo że uznajemy,
iż wiele twierdzeń teologicznych jest w nim
zawartych. Pozbywamy się całego smaku słowa Bożego,
jeśli chcemy dopuścić do rozczłonkowania jego nauki
na zgrabne, wyraźnie oznakowane szufladki. Krótko
mówiąc, musimy dążyć do zrozumienia Biblii takiej,
jaka ona jest, a nie próbować wtłoczyć ją w nasze
kategorie myślowe.
Ta semicka formacja nie ogranicza się do Starego
Testamentu, lecz obejmuje także Nowy Testament. Poza
św. Łukaszem autorami Nowego Testamentu byli Żydzi;
nawet i on zresztą nie jest właściwie wyjątkiem,
gdyż jego pisma są przecież w charakterze zasadniczo
semickie. Cechę tę mają zwłaszcza wszystkie cztery
Ewangelie. Nie są bowiem pod żadnym względem
spekulatywne, lecz okazują się zawsze żywe i
konkretne. Czytamy w nich o człowieku, który jest
Synem Bożym, który żył pośród nas, nauczał,
cierpiał, zmarł i powstał z martwych. Należał do
rasy żydowskiej i przyszedł głosić swą naukę Żydom w
konkretnym języku kultury semickiej, która była ich
oraz Jego kulturą. Tę właśnie kulturę, pogląd na
świat oraz sposób wysławiania się musimy uwzględnić
od pierwszej księgi Biblii do ostatniej. Jeśli
będziemy nadal traktować ją jako dwudziestowieczny
wytwór myśli europejskiej, zadamy jej niechybnie
gwałt.
Gdy raz to uchwycimy, będziemy już ujmowali Biblię
zgodnie z właściwymi zasadami. Jeśli tylko
uświadomimy sobie, że mentalność pisarzy biblijnych
różni się od naszej, możemy zacząć pojmować wiele
aspektów Biblii, które dotąd wprawiały nas w
zakłopotanie. Powinniśmy także pamiętać, iż ostatnią
część Pisma świętego napisano niemal dwa tysiące lat
temu, a najwcześniejsza jego część ukształtowała się
jeszcze jakieś tysiąc lat przedtem. Jest to inny
widoczny powód, dla którego Biblia może nastręczać
trudności; jest ona wytworem swego własnego czasu i
nie możemy oczekiwać, że zrozumiemy ją równie łatwo,
jak byśmy zrozumieli utwór nowoczesny. Ponadto,
zanim nawet będzie można zacząć ją czytać, trzeba ją
przełożyć na języki nowożytne, ponieważ nieliczna
tylko garstka może mieć należytą znajomość
hebrajskiego i greki.
Tak to wszystko wygląda, lecz najbardziej
chcielibyśmy podkreślić raz jeszcze podstawową
prawdę, że Bóg przemówił do nas ludzkim językiem.
Biblia jest nie tylko słowem Bożym, lecz także
słowem ludzkim, i ludzki jej aspekt jest czymś,
czego nie możemy ignorować. Nasz jedyny sposób
poznania, co Bóg miał nam do powiedzenia w swym
Piśmie świętym, to przede wszystkim poznanie, co
chce oznajmić autor ludzki. Bóg posłużył się nim i
pobudził go - mówiąc do ludzi przemawiał przez usta
człowieka, którego w tym celu wybrał. I jedynie
przysłuchując się uważnie temu ludzkiemu głosowi
możemy uchwycić mowę samego Boga.
Biblia w Kościele
Dotąd zwracaliśmy uwagę na ludzki aspekt Biblii.
Nigdy jednak nie straciliśmy z oczu jej Boskiego
aspektu, gdyż podstawowy fakt natchnienia zakłada
Boskie autorstwo Pisma świętego. Jest to moment,
którego nie wolno przeoczyć, jeśli mamy zrozumieć
Pismo święte. I choć egzegeta katolicki musi
stosować metody racjonalnej interpretacji, musi
także brać Biblię za to, czym ona rzeczywiście jest,
za słowo Boże. „Egzegeta, który pomija ludzkiego
autora i racjonalne metody postępowania, niezbędne
do jego zrozumienia, naraża się na niebezpieczeństwo
pozostania poza Pismem świętym, wprowadzając
misterne i arbitralne interpretacje, niezgodne z
wolą Boga. Ktoś, kto odrzuca Boskiego autora i
środki niezbędne do jego ujęcia - wiarę oraz
Kościół, skazuje się na to, że zbada jedynie
powierzchowną warstwę świętej księgi, a nawet zada
gwałt jej znaczeniu. Egzegeta, który uwzględnia obu
autorów i zachowuje ścisłą hierarchię między
wskazaniami wiary a wymaganiami rozumu, jest w
stanie zgłębiać Pismo święte w sposób harmonijny i
naprawdę wszechstronny. Opierając się na solidnym
fundamencie naukowej i krytycznej egzegezy, biorąc
pod uwagę każdą ludzką cechę księgi, będzie on w
stanie stworzyć egzegezę teologiczną i duchową,
która odsłoni intencje i nauki Boga z najpewniejszą
gwarancją.” (P. Benoit, Prophecy and Inspiration)
Ale dla osiągnięcia tego pożądanego rezultatu jest
konieczne,aby uczony kierował się nie tylko swą
wiedzą, nie tylko swą wiarą w Boskie pochodzenie
Pisma świętego, lecz także wskazaniami
nauczycielskiego urzędu Kościoła.
Kościół jest autentycznym interpretatorem Pisma
świętego, lecz stwierdzenie to musi być właściwie
rozumiane. Nie znaczy ono, że Kościół będzie się
wypowiadał - autorytatywnie i kategorycznie - w
sprawach krytyki oraz szczegółów historycznych,
jeśli nie wiążą się one z kwestiami dogmatycznymi
czy moralnymi, Kościół bowiem zajmuje się
zagadnieniami wiary i moralności oraz sprawami
bezpośrednio z nimi związanymi. W istocie rzeczy
Kościół rzadko określał sens poszczególnych tekstów
w sposób uroczysty i kategoryczny. Częściej
interpretuje się jakiś tekst pośrednio, tj.
przytaczając go jako zawierający określoną doktrynę
lub też odrzucając interpretację, która implikuje
formalny błąd w Piśmie świętym; ale w tych
przypadkach należy wystrzegać się przesadnego
akcentowania wagi danego tekstu. Nasza ocena roli
urzędu nauczycielskiego znajduje wyjaśnienie w
dyskusji, która doprowadziła do wyboru szczególnego
wyrażenia w artykule 23 Konstytucji O objawieniu
Bożym: „Pod nadzorem świętego Urzędu
Nauczycielskiego” (,,sub vigilantia Sacri
Magisterii”). W toku debat wprowadzono - by zastąpić
uprzedni termin „sub duetu” - wyrażenie
„vigilantia”, a wszystko to dla wyjaśnienia, że
funkcja urzędu nauczycielskiego nie polega na
prowadzeniu - postęp jest rzeczą wiedzy; urząd
nauczycielski ma zasadniczo negatywną funkcję
wytyczania granic i wyodrębniania terenów
niedostępnych.
Wynika z tego, że katolicki egzegeta nie jest - czy
nie powinien być - krępowany przez nauczycielski
urząd Kościoła. Tekst konstytucji posuwa się o wiele
dalej głosząc, że trudy egzegetów pomogą w szybszym
i pewniejszym wydawaniu przez Kościół orzeczeń w
sprawach biblijnych. Prawdę tego stwierdzenia
ilustrują dokumenty oficjalne. Tak więc „Divino
afflante Spiritus”, uważana słusznie za Magna Carta
biblistyki katolickiej, byłaby niemożliwa bez
ofiarnej pracy pewnych światłych uczonych,
prowadzonej od przełomu stulecia. Opublikowana w
1964 r. Instrukcja Papieskiej Komisji Biblijnej
odzwierciedla - w sposób jeszcze bardziej uderzający
- pozytywne osiągnięcia uczonych katolickich od 1943
r. (data ogłoszenia „Divino afflante Spiritus”).
Najbardziej godna uwagi jest wszakże konsekwentna
biblijna orientacja i zabarwienie dekretów i
konstytucji Vaticanum II. Urząd nauczycielski
Kościoła wyznał w ten sposób swą wdzięczność wobec
biblistów i innych teologów, którzy mają ścisły
związek z odrodzeniem studiów biblijnych. Hierarchii
przypada w rzeczy samej rola kierowania Kościołem,
lecz biskupi, indywidualnie i kolektywnie - jak
wykazał dramatycznie Sobór Watykański II - muszą być
poinformowani o wynikach badań biblijnych, jeśli ich
kierująca dłoń ma służyć pomocą. Poza tym Duch - jak
wiatr - tchnie tam, gdzie chce. Można słusznie
oczekiwać, że ci, którzy studiują natchnione pisma z
oddaniem, pokorą i w służbie Kościoła, mogą się z
pełnym zaufaniem spodziewać, iż dostąpią jakiejś
miary oświecenia ze strony Ducha, wnosząc w ten
sposób pewien wkład do właściwej Kościołowi wciąż
rosnącej świadomości oraz zdolności rozumienia słowa
Bożego.
|
|
Pytania
pomocnicze w formacji jako lektor
1. Na czym
polega posługa lektora? (jakie są jego zadania?)
2. Na jakie
dziedziny rozkłada się formacja lektora?
3. Jakie zadanie
ma formacja biblijna?
4. Jakie zadanie
ma formacja liturgiczna?
5. Jaka jest
podstawowa księga liturgiczna, którą używa lektor?
6. Z ilu tomów
składa się lekcjonarz mszalny?
7. Wymień znane
Ci księgi liturgiczne?
8. Jaki cykl
czytań niedzielnych i w dni powszednie przypada na aktualny rok
kościelny?
9. Co oznacza
strój lektora "alba"?
10. Wymień
reguły poprawnego czytania (przynajmniej kilka z piętnastu).
11.
Scharakteryzuj ogólne zasady wymowy. Czemu one są takie ważne? (chodzi
o oddech, emisję głosu itd.)
12. Jak powinno
przebiegać poprawne przygotowanie tekstu i później jego odpowiednie
odczytanie?
13. Czym jest
Biblia?
14. Z ilu ksiąg
składa się Stary Testament, a z ilu Nowy Testament?
15. Co to jest
kanon Pisma Świętego?
16. Jakie księgi
wchodzą w skład "Pięcioksięgu"?
17. Co to są
apokryfy?
18. W jaki
sposób najpierw przekazywane było Słowo Boże?
19. Dlaczego dla
lektora ważna jest odpowiednia interpretacja tekstu Pisma Świętego?
20. Z podanego
poniżej tekstu wybierz najważniejsze według ciebie zdanie i myśl.
Zaznacz w których miejscach powinny być pauzy i na jak długo. Zaznacz w
każdym zdaniu najważniejsze słowa. W kilku zdaniach opisz krótko o czym
jest poniższa perykopa.
Czytanie z
Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian
(2 Kor 5, 6-10)
Nadzieja Apostoła
Bracia:
Mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy
pielgrzymami z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki
widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję i chcielibyśmy raczej opuścić
nasze ciało i stanąć w obliczu Pana.
Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim jesteśmy, czy gdy
z daleka od Niego. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem
Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe
lub dobre.
____________________________________________________________________________________________
PRAKTYCZNE
RADY
A.
Wymowa
Oddech
Emisja głosu
Artykulacja
Samogłoski
Spółgłoski
Akcent gramatyczny
B. Poprawne
czytanie
Lektor
powinien zaznajomić się z tekstem i zrozumieć treść
Perykopę należy podzielić na części
W czytaniu ważną rolę odgrywają przerwy
Akcent logiczny nadaje jednoznaczny sens zdaniu
Lektor czyta błędnie, bo czyta szybko
Czytanie na jednym tonie jest nużące
Lektor musi być dobrze słyszany
Lektor i mikrofon
A. Wymowa
Mowa ludzka powstaje z harmonijnego współdziałania oddechu, dźwięku
i artykulacji. Wstępne przygotowanie do funkcji lektora powinno
polegać na ukształtowaniu prawidłowego i ekonomicznego oddechu,
dźwięcznego i silnego głosu oraz poprawnej, zgodnej z zasadami
języka polskiego, wyraźnej wymowy.
Oddech
Wielu lektorów czyta błędnie z powodu wadliwego oddechu. Np. lektor
przyspiesza czytanie niejednokrotnie dlatego, bo brakuje mu
powietrza do spokojnego wypowiedzenia zdania do końca lub robi
przerwy w nieodpowiednim miejscu dla uzupełnienia powietrza. Uniknie
się tych braków, jeśli lektor wypracuje sobie głęboki tor oddechowy
oraz nauczy się ekonomicznie szafować posiadanym powietrzem. Dla
osiągnięcia tej umiejętności wykonaj następujące ćwiczenia:
Wdychaj powietrze przez nos, głęboko, tak aby powstały jednocześnie
znaczne ruchy muskulatury brzusznej, dolnych żeber oraz górnej
klatki piersiowej (kontrola rękami). Następnie wydychaj powietrze,
lecz nie od razu, ale powoli na spółgłosce „s". Klatka piersiowa
powoli redukuje się, wydech wydłuża.
Zwrócić należy tu jeszcze uwagę na proces wdechu. Ma on się dokonać
nie ustami, ale nosem. Ma to ważne, higieniczne znaczenie. Powietrze
wdychane nosem oczyszcza się z pyłków przez jamy nosowe, ociepla się
chroniąc przed zaziębieniem gardła, zwłaszcza w zimie, gdy w
kościele panuje niska temperatura, powietrze nawilgatnia się
chroniąc gardło przed zasychaniem.
Emisja głosu
Wytwarzanie głosu u różnych osób jest niejednolite, nieraz błędne.
Chodzi o to, by wytwarzać dźwięk możliwie najlepszy, dźwięczny i bez
wysiłku. W tym celu wykorzystujemy znane z akustyki zjawisko
rezonansu. Kierując umiejętnie strumień drgającego powietrza do
przestrzeni oddźwiękowych (na maskę) przy niewielkim wysiłku
wytwarza się automatycznie dźwięczny i silny głos. Zaś przez niskie
ustawienie krtani w czasie emisji głosu powiększamy przestrzenie
rezonansowe oraz wytwarzamy pewnego rodzaju opór między działaniem
krtani i prądem powietrza, co przyczynia się walnie do wytwarzania
tonów pełniejszych i bardziej skoncentrowanych.
Można tu lektorom polecić następujące ćwiczenia:
a) Po pełnym, głębokim wdechu, jak wyżej opisano (nie podnosimy
ani nie obniżamy głowy, trzymamy ją prosto) staramy się w miarę
możliwości nisko ustawić krtań (do pozycji, w jakiej ona znajduje
się np. przy ziewaniu), zamykamy delikatnie usta i wytwarzamy dźwięk
na spółgłoskę „m". Dźwięk ten możemy na jeden oddech powtórzyć 3 do
5 razy. Przy tym staramy się, aby dźwięk koncentrował się na górnym
podniebieniu, tuż za zębami.
b) Po wytworzeniu się tego rezonansowego dźwięku możemy przenosić
go na samogłoskę. Dźwięczność naszej mowy zależy bowiem od
dźwięczności samogłosek. Wykonujemy następujące ćwiczenie: Po
wdechu, jak wyżej, wytwarzamy dźwięk na „m", a następnie powtarzając
go, łączymy z poszczególnymi samogłoskami. Dbamy przy tym o to, by
rezonans przelewał się na samogłoski.
M MA
M ME
M MĄ
M MĘ
M MO
M MI
M MU
M MY
Każde z tych ćwiczeń należy powtórzyć trzy razy. Regularne,
codzienne powtarzanie ich, a zwłaszcza wykonanie przed czytaniem
korzystnie wpłynie na dźwięczność głosu.
Artykulacja
Najważniejszą umiejętnością lektora jest wyraźna i poprawna wymowa,
zarówno samogłosek, jak i spógłosek. Napotykamy tu na dwie poważne
przeszkody. Pierwszą z nich to naleciałości gwarowe, drugą to
różnica między pismem a wymową.
Wiemy, że żaden naród na całym obszarze swojego kraju nie mówi
jednakowo. Zachodzą poważne różnice wymowy, nie tylko między
poszczególnymi okręgami. Zależy to od środowiska, zawodu,
wykształcenia. Decydującą jednak rolę odgrywają tu gwary. Lektor w
kościele musi wznieść się ponad te regionalne wpływy, musi
posługiwać się ogólnopolską kulturalną wymową sceniczną.
Drugą trudnością w poprawności wymowy są różnice między pismem a
wymową. Niektórzy pedagodzy sugerowali, iż sprawdzianem poprawnego
czytania jest wyraźne wypowiedzenie dźwiękowe wszystkich liter w
słowie. To jednak jest błędną zasadą, bowiem np. piszemy prośba, ale
wymawiamy proźba, piszemy tętno, a wymawiamy tentno itp. Często tak
jest, że wymowa zgadza się z pisownią, to jednak nie może być
podstawą normatywną. Lektor zatem musi znać ogólne zasady poprawnej
wymowy polskiej.
Należy przećwiczyć z lektorami szczególnie te zasady, które w danym
regionie są zniekształcone naleciałościami gwarowymi.
Samogłoski
W niektórych okolicach Polski następuje zamiana a na o, np. ja na
jo; y na i np krzyż na krziż. Przy wymawianiu nosówek ą, ę spotyka
się wiele błędów. Np. przy końcu wyrazu: idę wymawia się idem, jaką
wymawia się jakom.
Dla poprawności wymowy należy poznać układy narządów mowy przy
samogłoskach:
A
usta maksymalnie otwarte, język spoczywa biernie w dolnej
części jamy ustnej, za dolnymi zębami.
O
układ jak przy A z tym, że wargi nieco się zwężają i zaokrąglają.
U
wargi bardziej się zaokrąglają i bardziej zwężają.
E
wychodząc z pozycji samogłoski A szczęka dolna trochę się zamyka,
język delikatnie się podnosi.
I
szczęka bardziej się zamyka, język więcej się podnosi.
Y
język i szczęka jak przy I lecz wargi zaokrąglają się jak przy U.
Ąukład jak przy O z dodaniem nosówki, miękkie podniebienie obniża
się.
Ę
Układ jak przy E z dodaniem nosówki, miękkie podniebienie obniża
się.
Zasadą normatywną jest wymawianie wyraźne w sposób otwarty
wszystkich samogłosek, a więc A jak A, O jak O itd. Przy wymawianiu
samogłosek należy dobrze otwierać usta.
W wymowie nosówek występują różnice w zależności od sąsiadujących
spółgłosek. Oto reguły poprawnej wymowy:
a) Przed spółgłoskami: z, s, ż, ś, sz, w, f, ch wymowa ą, ę nie
ulega zmianie, np.
Ślązak - lecz nie: Ślonzak,
węch - lecz nie: wench.
Na końcu wyrazu wymowa ą nie ulega zmianie, np.
jadą - lecz nie: jadom, jado;
moją - lecz nie: mojom, mojo.
Samogłoska ę jest wymawiana jak e, np.
ide - lecz nie: idem;
robie - lecz nie: robiem.
b) ą, ę wymawia się jak om, em przed spółgłoskami b i p. Np.
rąbać wymawia się: rombać
dębina wymawia się: dembina
kąpiel wymawia się: kompiel
kępa wymawia się: kempa
c) ą, ę wymawia się jak; on, en przed spółgłoskami d, t, dz, c,
cz. Np.
żądam wymawia się: żondam
żądza wymawia się: żondza
będą wymawia się: bendą
nędzny wymawia się: nendzny
kąt wymawia się: kont
pieniądz wymawia się: pienionc
pętać wymawia się: pentać
pączek wymawia się: ponczek
d) ą, ę brzmi jak oń, eń przed ć, dź. Np.
pięć wymawia się: pieńć,
kądziel wymawia się: końdziel
piąć wymawia się: piońć,
będzie wymawia się: beńdzie
e) ą, ę wymawia się jak: o, e przed spółgłoskami L, Ł. Np.
ciął wymawia się: cioł
cięli wymawia się: cieli
dął wymawia się: doł
dęli wymawia się: deli
Spółgłoski
Przy wymawianiu pojedynczych spółgłosek nie spotyka się na ogół
większych odchyleń, chyba że u kogoś występują wady wymowy. Spotyka
się jednak dość często niezbyt ostre i precyzyjne wymawianie
spółgłosek. Lektor musi zwracać uwagę na prawidłową wymowę
poszczególnych spółgłosek.
Często spotykanym błędem jest zniekształcanie spółgłosek przy ich
nagromadzeniu, np. uczciwy na ućciwy, czterdzieści na śterdzieści,
trzeba na czeba itp.
Należy zwrócić uwagę na zasadę upodobnienia spółgłosek pod względem
dźwięczności: wymowa spółgłoski końcowej wyrazu zależy od
dźwięczności spółgłoski rozpoczynającej wyraz następny, np. wóz
drewniany - z - jest dźwięczne, bo przed d (dźwięczną); wóz popsuty
- z - jest bezdźwięczne, wymawia się jak s, bo przed p
(bezdźwięczną).
Analogiczna sytuacja występuje w środku wyrazu, np. trzeba wymawia
się jak tszeba, bo bezdźwięczne t upodobniło rz; drzewo wymawia się
dźwięcznie jak drzewo, lecz nie dżewo. [Porównaj inną wymowę w
wyrazie dżem.]
Dla przyswojenia sobie poprawnej wymowy w wyrazach o nagromadzonych
spółgłoskach oraz dla uelastycznienia narządów mowy można szeptem
wymawiać, starając się o precyzję, następujące słowa i zdania:
abstrakcja
arktyczny
bezkształtny
bezsprzeczny
capstrzyk
chińszczyzna
chrzcielnica
demonstrator
ekscentryk
ekstrawagancja
fastryga
garncarczyk
góralszczyzna
impregnować
iskrzyć
Inkwizycja
inscenizacja
jabłkowy
kaszlnięcie
lingwistyka
marszczyć
monstrualny
nabrzmiały
najeźdźca
nastrzyc
obstrzępić
odszczepieniec
opatrzność
parafiańszczyzna
patriarcha
pertraktacja
podstrzesze
podstrzyżyny
przedchrześcijański
przejażdżka
pszczoła
reskrypt
rozkrzyżować
rozpostrzeć
rozprzężenie
rozstrzygnąć
spełznąć
sprzymierzeniec
strzaskać
strzykawka
tatarszczyzna
transparent
uszczknąć
ustrzyc
wszczynać
wstrzymać
zadrzierżgnąć
zastępować
W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.
Z czeskich strzech szło Czechów trzech.
W czasie suszy szosa sucha.
Akcent
gramatyczny
W języku polskim akcent gramatyczny jest stały i przypada na drugą
zgłoskę od końca wyrazu wielozgłoskowego. Zasady tej należy
bezwzględnie przestrzegać. Od normy tej zachodzą następujące
wyjątki.
1) Przy wyrazach obcego pochodzenia zakończonych na: -ika, -yka
oraz -ik, -yk w liczbie mnogiej, akcent pada na trzecią zgłoskę od
końca wyrazu wielozgłoskowego. Np.
logika;
polityka;
laik, laicy;
polityk, politycy.
Zmiany akcentu nie zachodzą przy wyrazach obcych całkowicie
spolszczonych.
2) Przy enklitykach akcent pozostaje na wyrazie rdzennym.
Enklityka nie przesuwa akcentu. Np.
mówili|byście lecz nie: mówilibyście
aby|śmy lecz nie: abyśmy
3) Zaimki jednosylabowe jak np.: mi, cię, go, mu itp. nie mają
samodzielnego akcentu; łączą się w jedno z wyrazem poprzednim. Np.
powiedziałmu lecz nie: powiedział mu
kochamgo lecz nie: kocham go
chyba, że przysługuje im akcent logiczny.
4) Jeśli czasownik jednosylabowy poprzedzony jest przeczeniem:
nie, to akcent spoczywa na przeczeniu: Np. nie dał, nie chciał.
5) Poza tym w języku polskim mamy wiele wyrazów, gdzie akcent jest
chwiejny. Np.
w szczególe i w szczególe
rzeczpospolita i rzeczpospolita
okolica i okolica
biblioteka i biblioteka
idea i idea
nauka i nauka
Po dalsze przykłady odsyłam do słowniczka Zasad poprawnej wymowy,
wydanego przez Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego, lub do
Słownika poprawnej polszczyzny, Stanisława Szobera.
B. Poprawne
czytanie
Przyjęcie, zrozumienie, przeżycie czytanego słowa zależy w dużej
mierze od lektora, od jego umiejętności czytania. Na dowód tego
można przytoczyć wyniki badać Hanny Mystkowskiej „Żywe słowo w pracy
z dziećmi" (Warszawa 1966); Czy i w jakim stopniu forma dźwiękowa
wypowiedzi wpływa na słuchacza. Jeden i ten sam tekst czytało pięciu
lektorów przed pięcioma grupami młodzieży: Jeden z lektorów czytał
bez przygotowania w sposób dość monotonny. Drugi lektor uwzględniał
akcenty logiczne. Trzeci lektor uwzględniał akcenty logiczne i
przerwy. Czwarty uwzględniał akcenty logiczne, przerwy oraz zmiany
tempa, piąty zaś akcenty logiczne, przerwy, zmiany tempa oraz
modulacje głosowe. Uczniowie mieli oddać na piśmie treść usłyszanej
czytanki. A oto wyniki badania: W pierwszym wypadku tylko około 10%
podało treść w sposób prawidłowy, zaś w piątej grupie przeszło 60%.
Wyniki są jasne. Pod wpływem prawidłowej formy dźwiękowej młodzież
lepiej zrozumiała czytany tekst i lepiej go zapamiętała. Żywa mowa,
w której zastosowano odpowiednią do treści formę dźwiękową, wywołuje
aktywną postawę słuchacza, pomaga mu w skupieniu uwagi, w
wyobrażeniu sobie treści, przyczynia się do samodzielnej oceny
treści i wysnucia wniosków.
Odpowiednio prawidłowo przeczytany tekst nie podniesie wewnętrznej
wartości perykopy, ale może uczynić bardziej skutecznym.
Z powyższego wynika, że każdy tekst czytany w kościele w czasie
liturgii powinien być przez lektora dobrze przygotowany. Na czym ma
polegać to przygotowanie?
Lektor
powinien zaznajomić się z tekstem i zrozumieć treść.
Aby spełnić ten warunek, lektor powinien najpierw zaznajomić się z
szerszym tłem utworu, a więc autorem, środowiskiem i celem jego
napisania. Np. na 24 niedzielę „w ciągu roku" cyklu B przypada jako
pierwsze czytanie urywek z Księgi Izajasza, drugie czytanie wyjęte
jest z listu św. Jakuba Apostoła. Lektor powinien poznać osobę,
posłannictwo i cel działalności proroka, jak również zapoznać się z
całością listu, jego charakterem oraz sylwetką św. Jakuba.
Materiał do takiego przygotowania znajdzie się w komentarzach do
poszczególnych ksiąg Pisma świętego.
Drugim elementem służącym do zaznajomienia się z tekstem to powolne,
z uwagą i zrozumieniem przeczytanie go jeden lub dwa razy lecz nie w
zakrystii, krótko przed Mszą św., ale już w przeddzień wieczorem.
Lektor chcąc dobrze oddać treść urywka Pisma św., musi przeprowadzić
analizę tekstu. Będzie ona polegała na wyodrębnieniu poszczególnych
osób i ich wypowiedzi. Należy uświadomić sobie akcję i jej rozwój.
Wyodrębnić opisy i mowę kronikarza.
Perykopę
należy podzielić na części.
Każdy utwór składa się z części. Części te mają własny sens, wnoszą
nową myśl, ale w całości podporządkowane są celowi głównemu. Jak
rozpoznać poszczególne części perykopy? Odrębną częścią jest urywek,
który rozpoczyna lub wprowadza coś nowego. Najczęściej miejsce to
zaznaczone jest przez zapis a linea. Po przeczytaniu każdej części
utworu zrobić przerwę i uzmysłowić sobie jej treść.
Mniejszą jednostką jest zdanie, które wyodrębnione jest przez
kropkę. Stanowi ono również pewną całość. Najmniejszą jednostką są
poszczególne myśli, które lektor musi wyodrębnić. Jest to ważne ze
względu na logiczną i dźwiękową interpretację czytania. Dzięki temu
podziałowi lektor nie będzie dzielił tego, co należy czytać razem
oraz będzie stosować przerwy w odpowiednich miejscach.
W czytaniu
ważną rolę odgrywają przerwy.
Z podziałem na części łączy się odpowiednie przestankowanie. Pauzy
to okresy krótszego lub dłuższego milczenia w czasie czytania. Celem
ich jest oddzielenie poszczególnych części perykopy, aby słuchaczowi
ułatwić zrozumienie sensu całości. Przez błędne stosowanie przerw
sens może ulec zmianie. Po prawidłowo stosowanych przerwach poznaje
się, że lektor rozumie to, co czyta. Bez zrozumienia treści można
wprawdzie dobrze artykułować, ale nie można robić właściwych pauz.
Przerwy wymagane są również ze względu na potrzebę oddechu. Lektor
potrzebuje przerw, aby uzupełnić powietrze do dalszego czytania.
Lektor powinien przy każdej okazji nabierać powietrze, w przeciwnym
bowiem razie będzie odczuwał zmęczenie, lub gdy zabraknie mu
powietrza, będzie robił przerwy w miejscach nieodpowiednich.
Tak jak dla lektora, przerwy potrzebne są również dla słuchaczy.
Jeśli słuchacz zalany jest potokiem mowy bez przerw, powstaje
sytuacja podobna do trwałego, ulewnego deszczu. Woda stoi i nie
mogąc wsiąknąć w ziemię odpływa. Deszcz natomiast powolny, z
przerwami, wsiąka w ziemię i użyźnia ją. Dzięki przerwom słuchacz
lepiej zrozumie treść czytanego urywka Pisma św.
Rodzaje przerw:
a) a linea jest wyznaczona przez kropkę z zapisem następnego
zdania od nowej linii. Oznacza nowy rozdział lub nową myśl. Jest to
najdłuższa przerwa stosowana w czasie czytania. trwa ona na okres
liczenia do trzech. W tym czasie lektor może zaczerpnąć powietrza
oraz popatrzeć na audytorium.
b) pauzy gramatyczne podyktowane znakami interpunkcyjnymi.
- Najdłuższą pauzę robimy przy kropce, na czas liczenia do dwóch.
- Średnik wymaga takiej samej pauzy jak kropka.
- Przecinek wymaga raczej krótkiej pauzy, w czasie której liczymy
do jednego, tj. tyle by uzupełnić powietrze i rozdzielić
poszczególne myśli dla ich lepszego zrozumienia. Reguły tej jednak
usztywniać nie wolno. Zachodzą bowiem w zdaniu sytuacje, które
skracają przerwę przecinka, a czasem wcale go nie uwzględniają, gdyż
przerwa mogłaby spowodować rozdarcie jedności myślowej.
- Nawias - który zawiera słowo lub zdanie wyjaśniające, dyktuje
przerwę tak długą jak przy przecinku. Jeśli zamiast nawiasów zdanie
lub słowo wtrącone znajduje się między myślnikami, przerwa jest taka
sama.
- Dwukropek - pauza nie jest dokładnie określona, najczęściej
jednak powinna trwać na długość kropki, wyjątkowo krócej.
- Pytajnik i wykrzyknik - wymaga przerwy nie dłuższej niż przy
kropce. Jeśli chcemy wywołać pewne zaciekawienie lub napięcie, można
zrobić przerwę dłuższą.
c) pauzy wtrącone, zwane również odcinkowymi lub myślowymi.
Przerwy te robimy w miejscach, gdzie nie ma żadnego znaku
interpunkcyjnego. Służą one pełniejszemu zrozumieniu zdania. Bez
tych dodatkowych przerw lektor nie jest w stanie przekazać treści
oraz utrzymać właściwego tempa. Przerwy tego typu są krótkie.
Miejsce ich wyznacza lektor sam. Znajduje je łatwo, im lepiej
zrozumie treść czytanej perykopy. Np.:
Zbuntował się na pustyni Izrael, naród wybrany. Po słowie pustynia
należy zrobić przerwę odcinkową, w przeciwnym bowiem razie można by
zrozumieć zdanie tak, że chodzi o pustynię o nazwie Izrael. Widzimy
stąd, iż o przerwie nie zawsze decyduje znak pisarski, ale przede
wszystkim zamknięta jednostka myślowa. Grupy słów między przerwami
wtrąconymi wymawia się tak, jakby były pisane razem.
Przerwy wtrącone należy robić także:
a. Po podmiocie zdania głównego, z wyjątkiem gdy zdanie jest
bardzo krótkie, albo podmiot wyrażony jest przez zaimek. Np. Bóg|
jest Stwórcą nieba i ziemi. Lecz nie: Bóg| jest dobry. Ani: On| nas
kocha.
b. Przy opuszczeniach przerwę robi się w miejscu opuszczonego
wyrazu. Np. Ciało należy ziemi, dusza| Bogu. Po słowie dusza
opuszczono słowo „należy".
c. Po przysłówkach, które stoją na początku zdania: tu, tam,
nareszcie, przypadkowo itp. Np. Tu| złożyć możesz swoje troski.
d. Po łącznikach, które łączą zdania niezależne: dlatego, ale,
jednak, więc itp. oraz przed takimi łącznikami jak i, albo itp. Np.
Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, ale| Ducha, który jest z Boga
(1 Kor 2,12). Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa| i za
szafarzy tajemnic Bożych (1 Kor 4,1).
Ogólna zasada odnośnie do przerw brzmi: rozdzielać pauzami te grupy
słów, które wewnętrznie do siebie należą i wyrażają jednostkę
myślową. Nie należy rozdzielać słów przerwami, przez które
naruszonoby sens zdania.
Zapamiętaj: najczęściej popełniane są następujące błędy:
1. Robi się za mało przerw.
2. Robi się przerwy w nieodpowiednich miejscach.
3. Nie wytrzymuje się długości przerw.
4. Wszystkie przerwy są jednakowo długie.
Najlepiej zaznaczyć długość przerw w tekście pionowymi kreskami | ||
|||.
Przykład:
Któż nas może odłączyć| od miłości Chrystusowej?|| Utrapienie, ucisk
czy prześladowanie,| głód czy nagość,| niebezpieczeństwo czy
miecz?|| Jak to napisano:| Dla Ciebie| zabijają nas przez cały
dzień,| uważają nas| za owce przeznaczone na rzeź.||| Ale we
wszystkim tym| odnosimy zwycięstwo dzięki temu.| który nas
umiłował.|| A jestem pewien,| że ani śmierć, ani życie,| ani
aniołowie, ani zwierzchności,| ani rzeczy teraźniejsze, ani
przyszłe,| ani potęgi,| ani co wysokie, ani co głębokie,| ani
jakiekolwiek inne stworzenie| nie zdoła nas odłączyć| od miłości
Boga,| która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.||| (Rz 8, 35-39
osiemnasta niedziela w ciągu roku, cykl A).
Akcent
logiczny nadaje jednoznaczny sens zdaniu.
O akcencie gramatycznym była już mowa wyżej. Co to jest akcent
logiczny, albo myślowy? W każdym zdaniu spotykamy się z różnymi jego
częściami, np. podmiot, orzeczenie, dopełnienie itp. Te elementy w
różnych zdaniach mają różną wartość znaczeniową. W każdym zdaniu
tkwi jakaś jedna myśl, idea, która może być wyrażona przez różne
części zdania. W czasie publicznego czytania słowo, które wyraża
istotną myśl, powinno być odpowiednio wyodrębnione. to znaczy
powinno być akcentowane. Akcent logiczny wykonujemy: przez
wzmocnienie siły głosu, zmianę wysokości tonu, przez wydłużenie
wypowiedzenia go (ritardando) lub przez przerwę przed i po danym
wyrazie.
Zadaniem lektora jest znalezienie tego wyrazu w zdaniu, który
decyduje o sensie i odpowiednie wyodrębnienie głosowe. Prawidłowy
podział akcentów warunkuje poprawne odczytanie intencji autora oraz
poprawność przyjęcia treści przez słuchaczy. Akcent położony na
słowie niewłaściwym zniekształca sens zdania. Każde zdanie posiada
wieloraką treść, dopiero akcent logiczny wyznacza mu jednoznaczną
wartość. Np.: Jesteśmy dziećmi Boga. Akcentując słowo - jesteśmy -
stwierdzamy w zdaniu fakt dokonany, np. przez chrzest święty.
Akcentując słowo - dziećmi - zmieniamy sens zdania i wyrażamy nasz
stosunek do Boga. Natomiast kiedy akcent położymy na słowie - Boga -
wtedy wyrażamy jeszcze coś innego, a mianowicie to, że należymy do
Boga, a nie do kogoś innego.
Czytając bez akcentów logicznych stajemy się niezrozumiali, lecz
błędem jest również dawanie w zdaniu akcentu zbyt wielu wyrazom.
Wtedy akcenty logiczne tracą na znaczeniu, podobnie jak gdyby w
gazecie nie tylko nagłówki, ale i większa część treści była podana
tłustym drukiem.
Jak znaleźć w zdaniu słowo istotne? W czasie przygotowania perykopy
staramy się zrozumieć sens zdania, czytając cicho. Następnie pytamy,
które słowo ten sens wyraża. Np. Jesteśmy dziećmi Boga. Autor
pragnie nam powiedzieć, iż nasz stosunek do Boga po chrzcie św., jak
również na mocy stworzenia jest taki, jak stosunek syna do ojca.
Pytam teraz kim jestem w stosunku do Boga. Jestem dzieckiem, a więc
słowem akcentowanym w tym zdaniu jest słowo - dziećmi.
Inne wskazówki odnośnie akcentu logicznego.
Z natury swej akcentowane są apostrofy i inwokacje np. Zaprawdę -
ten jest Syn Boży.
Słowa łączące: jak, wszystko, każdy po wymienieniu np. Gwiazdy,
rośliny zwierzęta, ludzie - wszystko to jest dziełem Boga. Słowa w
zdaniach, które mają mobilizować, są akcentowane, np. Chrześcijanie
powinni być - bohaterami.
Odpowiedź w zdaniu pytajnym nosi akcent np. Spotkało kogoś z was
nieszczęście - niech się modli (Jk 5,13).
Słowa przeciwstawne w zdaniu są akcentowane np. Kto nie jest ze mną,
przeciwko mnie jest.
Rzadko akcentujemy w zdaniu przeczenia: nie nigdy, żaden itp. gdyż
samo przeczenie ma z natury dostateczną siłę. Również rzadko
akcentujemy przymiotnik określający rzeczownik, a stojący przed nim,
gdyż akcent taki wywołuje nienaturalny patos, np. Grzech człowieka
zadał Chrystusowi straszny cios.
Siłę akcentu należy stopniować zależnie od wartości słowa.
Należałoby jednak uważać, by na tym punkcie nie przesadzić. Akcenty
bowiem wyrażone zbyt wielką siłą i ekspresją, rażą słuchaczy oraz
łamią zdanie.
Również akcenty należy zaznaczyć w przygotowywanym tekście
podkreśleniem wyrazu jeden lub dwa razy, w zależności od siły
akcentu. [W niniejszych pomocach podwójne podkreślenie podajemy jako
podkreślenie i wytłuszczenie tekstu.]
Przykład akcentowania logicznego w perykopie na pierwszą niedzielę
adwentu, czytanie drugie, cykl C (1 Tes 3, 12 - 4, 2):
Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną
miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze
utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca
naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego
świętymi.
A na koniec, bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie, abyście
tak postępowali, stając się coraz doskonalszymi, jak od nas
przejęliście w nauczaniu sposób postępowania waszego i podobania się
Bogu. Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam przez Pana Jezusa.
Dlaczego postawiono akcenty na słowa: wzajemna miłość, utwierdzone,
przyjście, doskonalszymi, nakazy. Dlatego, bo treść urywka jest
następująca: miłość jest motorem wszystkiego, przez nią też
zostajemy utwierdzeni w świętości, która jest godną szatą na
przyjście Pana. Adwent jest oczekiwaniem na przyjście Chrystusa.
Jednak nie możemy czekać biernie, ale coraz bardziej mamy się
udoskonalać, zwłaszcza teraz w adwencie, według nakazu Jezusa. Słowa
akcentowane wyrażają tę właśnie treść.
Lektor czyta
błędnie, bo czyta szybko.
Tempo dochodzących do naszej świadomości zjawisk budzi w nas różne
stany przeżyciowe. Np. czyjeś szybkie kroki budzą w nas rozmaite
stopnie niepokoju. Analogicznie może oddziaływać lektor szybko
czytający. Zbyt wielkie tempo jest jednym z najczęściej popełnianych
błędów. Skąd to pochodzi? Powodem szybkiego czytania są właściwości,
np. sangwinistyczne temperamentu lektora. U innych zbyt wielka
emocja, która budzi tremę, pcha do szybkiego czytania. Niektórzy zaś
z próżności czytają szybko, uważając błędnie, że przez szybkie
czytanie zostaną uznani za wybitnych lektorów.
Szkody wynikające ze zbyt szybkiego czytania.
a) Lektor staje się niezrozumiały. Przy szybkim bowiem czytaniu
łatwo o zniekształcenie artykulacji, zwłaszcza końcówek wyrazów.
Poza tym w większych pomieszczeniach, zgodnie z prawem fizycznym,
głos potrzebuje odpowiedniego czasu, by dotrzeć do ucha słuchaczy
znaczenie oddalonych od lektora, zwłaszcza w wielkich kościołach.
b) Słuchacz nie jest zdolny do przyjęcia i przyswojenia sobie
treści lektury, którą podano w pośpiechu. Święty Augustyn daje takie
porównanie: Lektor, który szybko czyta, podobny jest do gospodarza,
który podaje kilka smacznych dań, ale tak szybko jedno po drugim, że
goście nie są w stanie ich wykosztować.
c) Lektor przy szybkim czytaniu niepotrzebnie męczy się,
denerwuje, popełnia błędy, przekręca słowa opuszcza znaki pisarskie.
Zaś słuchacz musi trwać w wielkim napięciu, aby wszystko uchwycić.
Jakie winno być tempo czytania w kościele w czasie sprawowania
liturgii? Rozróżniamy zasadniczo trzy
tempa w czytaniu, a mianowicie tempo powolne, umiarkowane i szybkie.
Czytanie w liturgii powinno być utrzymane w tempie umiarkowanym. Wynosi
ono od 70 do 80 słów na minutę. W zależności jednak od treści i
pomieszczenia tempo należy zmieniać na powolniejsze lub szybsze. Szybkie
tempo jednak będzie stosowane w wyjątkowych sytuacjach i na bardzo
małych odcinkach. W czasie przyspieszeń należy bardzo dbać o wyraźną
artykulację.
Jak przyswoić sobie powolne tempo czytania?
a) Kiedy ktoś rozmawia z obcokrajowcem lub słucha radia w obcym
języku, narzeka na szybkie mówienie. Mimo iż zna dany język, wielu słów
nie potrafi zrozumieć. Lektor powinien tak się ustawić w czasie
czytania, jak gdyby czytał dla obcokrajowców, którzy język nasz dopiero
co opanowali.
b) Aby nauczyć się powolnego czytania, powinien lektor robić świadomie
duże przerwy w wyznaczonych miejscach. Przerwy uspokajają.
c) Dobrze jest również dla regulacji tempa wydłużać samogłoski.
d) Tempo zwalnia również poprawne i precyzyjne wymawianie
poszczególnych głosek.
Dla ćwiczenia można przeczytać wyżej podany tekst drugiego czytania na
pierwszą niedzielę adwentu i zorientować się wg zegarka, jak długo tekst
czytałem. Jeśli powyższy tekst zajął mi 85-90 sekund, to znaczy, że
przeczytałem go we właściwym, poprawnym tempie.
Czytanie na
jednym tonie jest nużące.
Czytanie brzmi naturalnie, jeśli lektor moduluje głos. Modulacja polega
na zmianie wysokości tonu. Głos ludzki rozbrzmiewa w szerokiej skali i
obejmuje w mowie przynajmniej jedną oktawę. Im różnorodniejsza jest fala
intonacyjna, tym mowa jest bogatsza, plastyczniejsza i lepiej wyraża
myśli oraz stany uczuciowe.
Każdy człowiek posiada swoją właściwą dominantę tonu, tzn. podstawową
wysokość, która należy do anatomicznej budowy narządu głosowego (długość
strun głosowych, ustawienie krtani, ukształtowanie jam rezonacyjnych).
Dominanta powinna służyć za punkt wyjścia do wszystkich zmian w górę i w
dół.
Lektor powinien panować nad falą intonacyjną swego głosu. Natura bowiem
żywej mowy jest taka, iż wtedy, gdy myśl rozwija się, automatycznie
posiada tendencję wznoszenia się ku górze. Natomiast gdy mowa zmierza ku
końcowi, wtedy tonacja się obniża. Łatwo możemy się o tym przekonać
licząc np. do dziesięciu. Dobry lektor musi umieć zapanować nad tego
rodzaju tendencjami i kierować się jedynie treścią.
Rozpoczynać czytanie należy raczej na niższym tonie. Z każdej zmiany
tonacyjnej wracać należy do dominanty. Należy wystrzegać się
rozpoczynania na zbyt wysokich tonach, jak również utrzymywania czytania
przez dłuższy czas na jednym tonie. Wytwarza to nieprzyjemną monotonię.
Pewną odmianą monotonii jest jednakowy spadek tonacji na końcu zdania
przy kropce, jak również używanie tonów śpiewnych. Powstają one przez
nienaturalne przeciąganie samogłosek.
Które miejsca domagają się zmiany intonacji:
a) Wszystkie znaki pisarskie dyktują zmianę tonu.
Na ogół przy kropce ton obniżamy.
Przy przecinku ton podnosi się lekko lub zostaje w zawieszeniu.
Średnik wymaga zniżenia tonu jak przy kropce.
Po dwukropku głos w zależności od treści obniżamy lub podwyższamy.
Zdanie wtrącone, znajdujące się między myślnikami, nawiasami lub w
cudzysłowie wymaga wypowiedzenia w zmienionej tonacji. tzn. wyżej lub
niżej, w zależności od treści. Po zakończeniu tego zdania wraca się do
tonacji sprzed znaku. Można by to graficznie przedstawić następująco:
|„ ”|
Wykrzyknik dyktuje lektorowi zniżenie i wzmocnienie tonu, a pytajnik z
reguły podniesienie tonu.
Należy tutaj przestrzec przed tym, by przy poszczególnych znakach nie
robić zmian głosowych jednocześnie pod względem siły i wysokości.
b) Niektóre formy wypowiedzi wymagają z natury zmiany tonu, np.
dialogi. Dobrze jest podać wypowiedzi poszczególnych rozmówców w
odpowiednich intonacjach.
Przykład: (Rdz 3, 9-10) Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: (na
jednej wysokości, lecz następujące słowa Boga wyżej) Gdzie jesteś? On
odpowiedział: (na jednej wysokości, lecz odpowiedź Adama na niższym
tonie) Kroki Twe usłyszałem w ogrodzie i przestraszyłem się, bo jestem
nagi. (10 niedz. w ciągu roku, cykl B).
c) Gradacja myśli wymaga podwyższania.
Przykład: (1 Kor 2, 6-8) A jednak głosimy mądrość między doskonałymi,
ale nie mądrość tego świata, ani władców tego świata, zresztą
przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości, mądrość ukrytą, tę
którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie
pojął żaden z władców tego świata (10 niedz. w ciągu roku, cykl B). Przy
tego rodzaju wypowiedziach ton może lekko się podnosić.
d) Często treść domaga się zmiany intonacji. Ogólnie możemy
powiedzieć, iż treści o charakterze radosnym wypowiadamy wyższym tonem,
zaś treści o charakterze bólu i smutku tonem nieco niższym.
Przygotowując tekst możemy zaznaczyć sobie miejsca zmian głosowych przez
strzałkę skierowaną w dół lub w górę.
Lektor musi być
dobrze słyszany.
Podstawowym zadaniem lektora jest, aby swoim głosem dotarł do wszystkich
słuchaczy znajdujących się w danym pomieszczeniu. Należy zatem tak
głośno czytać, by każdy słuchacz bez wysiłku mógł odebrać treść.
Uwzględnić należy akustyczność pomieszczenia, jego wielkość oraz
urządzenia radiofoniczne.
Jeśli kościół jest nieakustyczny i każdy ton wywołuje pogłos,
zagłuszanie lub echo, wtedy lektor powinien mówić dość głośno, ale
bardzo powoli. Powinien poczekać, aż wróci do niego fala głosowa i po
jej przyjęciu czytać dalej.
W kościołach wielkich, a zwłaszcza na wolnych przestrzeniach, należy
mówić donośnie. W małych kaplicach głos trzeba dostosować do warunków.
W kościołach o dobrej akustyce można zmniejszyć siłę głosu, kontrolować
jednak nośność głosu.
Lektor musi mieć pewnego rodzaju wyczucie akustyczne, które pozwoli mu
czytać taką siłą głosu, jaka w danym pomieszczeniu jest najwłaściwsza i
naturalna. Sztucznie brzmi czytanie wielkim głosem w małym kościółku, a
poważnym błędem jest być niedosłyszanym.
Zagadnienie natężenia głosu i opanowania przestrzeni w dużej mierze
ułatwiają urządzenia głośnikowe, o których mówić będziemy osobno.
Natężenie głosu może lektorowi posłużyć również jako środek urozmaicenia
czytania wtedy, gdy zmienia się siłę głosu w zależności od treści
czytanego tekstu. Nie można czytać bez przerwy jednakową siłą głosu, bo
wytwarza to rodzaj monotonii - patos.
Kiedy używamy wielkiego natężenia głosu? Wtedy, gdy chcemy coś bardzo
słuchaczom uzmysłowić, zwrócić na coś szczególną uwagę. Także w
miejscach, które wyrażają istotną treść lub cel czytania. Do tych bardzo
silnych wzmocnień głosu nie dochodzimy od razu, ale siła stopniowo
wzrasta. W zależności od treści można stopniowo zmierzać do
pomniejszenia głosu, ściszania. Wtedy należy w szczególny sposób zwrócić
uwagę na wyrazistą artykulację. Cichego tonu używamy dla wytworzenia
nastroju oraz dla utrzymania słuchacza w napięciu.
Miejsca czytania forte i piano można również w czasie przygotowania
zaznaczyć w tekście.
Lektor i
mikrofon.
Mikrofon jest przyrządem bardzo czułym, należy się z nim obchodzić
delikatnie. Przy przenoszeniu czy przy przesuwaniu lub zniżaniu uważać,
by nie powstawały szmery i hałasy w głośnikach. Każde bowiem
szarpnięcie, stuknięcie wywołuje kilkakrotne powiększenie a z kolei
słyszy się w głośnikach nieprzyjemny dla ucha łomot i zgrzyt. Mówienie
do mikrofonu.
a) Przed rozpoczęciem czytania należy ustawić mikrofon na wysokość ust
lektora lub nieco poniżej.
b) Zachować odpowiednią odległość od mikrofonu. Zbyt bliskie, jak i
zbyt dalekie stanie od mikrofonu jest niekorzystne. Zależnie od rodzaju
mikrofonu i od akustyki kościoła może to być odległość 10 do 35 cm.
c) Nie odchylać strumienia fali głosu na boki mikrofonu, jak również
powyżej lub poniżej.
d) Starać się o najlepszą, najbardziej wyraźną artykulację. Mikrofon
wzmacnia kilkakrotnie głos, ale również zniekształca artykulację i
powiększa błędy wymowy.
e) Zasadnicze tempo mowy powinno być bardzo powolne. Była o tym mowa
powyżej.
f) Do mikrofonu trzeba mówić równo. To znaczy nie robić nagłych skoków
głosowych tak co do siły, jak i do tempa.
____________________________________________________________________________________________
|
Piętnaście reguł poprawnego czytania
|
|
REGUŁA
I
Czytanie Słowa Bożego i głośne odmawianie modlitw podczas
liturgii, jest jedną z wielu posług i funkcji liturgicznych,
jakie powierza się wiernym i dzięki którym żyje wspólnota
wierzących.
Wielość posług i funkcji, które wraz z Soborem Watykańskim II
zostały na nowo odkryte i uznane za ważne, jest wielkim
bogactwem Kościoła. One bowiem objawiają Kościół, ukazują jego
naturę.
Nasze różnorodne uzdolnienia i talenty, także we mszy św. służą
budowaniu wspólnoty: gotowość otwarcia się na Ducha Bożego,
mówienie w Duchu Bożym, uzdolnienia artystyczne, umuzykalnienie,
dobra dykcja, gesty i postawy. Dlatego należy się cieszyć z
tego, że posługę lektora obecnie mogą podejmować również
kobiety. Po zniesieniu nieuzasadnionych barier historycznych i
kulturowych ( zob.1 Kor 11, 2-16; 14, 34-35 ), mogą one swoją
kobiecą intuicją, wyrazistością wymowy i uczuciową interpretacją
tekstów biblijnych, ubogacać celebracje liturgiczne.
REGUŁA
II
To, czego sami nie zrozumieliśmy, nie można odczytywać innym.
Dlatego do czytania wyznaczonego tekstu, trzeba się w domu
gruntownie przygotować.
Dobrze odczytywać dany tekst można jedynie wtedy, gdy
odczytujący rozumie go tak dobrze, jak gdyby sam był jego
autorem. Zrozumienie tekstu nie dokonuje się jednak
automatycznie, bez zastanowienia się i przemyślenia. Do tego zaś
potrzebny jest czas. Dlatego na przygotowanie czytania, na
poprawne jego zrozumienie trzeba bezwarunkowo umieć poświęcić
czas. Jest to niezbędny warunek, ażeby właściwie przeczytać obcy
tekst. Lekceważymy słowo Boże i ludzi, którzy nas słuchają,
jeśli spodziewamy się, że potrafimy to słowo odczytywać bez
uprzedniego przygotowania. W jaki sposób może dotrzeć do
ludzkich serc nasze słowo, skoro sami czytamy je bez
zrozumienia? Powinniśmy więc już w przeddzień służby
liturgicznej głośno odczytać wyznaczony tekst.
REGUŁA
III
Ten, kto tylko po cichu, pobieżnie oczyma przeczytał to, co
chciał przygotować, z pewnością zawiedzie w kościele. Dopiero
wówczas, gdy czyta się głośno, zauważyć można ukryte bogactwo
tekstu biblijnego - jego piękno i moc.
Czytanie po cichu albo wodzenie tylko oczyma po tekście, nie
jest przygotowaniem wystarczającym, lecz ćwiczeniem swego wzroku
i umysłu. Jedynie głośne czytanie pozwala zgrać wzrok, mózg,
głos, język i oddech. Czytając po cichu nie ćwiczymy w ogóle
naszej artykulacji czyli wymowy. Wydaje się, że ciche czytanie
jako ćwiczenie jest pozbawione wartości.
Ten, kto pragnie dobrze czytać, tego serce musi być przy
słuchaczach, podczas gdy jego oczy śledzą tekst zapisany na
papierze. Potrzebny jest wzgląd, uwaga zwrócona na słuchaczy,
odczuwanie razem z nimi i zdolność nawiązywania z nimi kontaktu.
Integralną cechą czytania jest wczuwanie się w słuchaczy. Czytać
coś komuś - znaczy po prostu udzielać się, dzielić się czymś ze
słuchaczami.
REGUŁA
IV
Przygotowanie tekstu biblijnego do odczytania rozpoczyna się od
podzielenia go na pewne części. W ten sposób uzyskujemy dobrą
orientację i pewność, że właściwie go zrozumieliśmy.
Po pierwszym głośnym odczytaniu tekstu biblijnego, należy
podzielić go na części, według treści i sensu. Z kolei każda z
tych części wymaga osobnego podziału na mniejsze jednostki,
którymi są zwykle poszczególne zdania. Każde z nich zawiera
zazwyczaj jakąś jedną samodzielną myśl czy obraz, choć czasem
może być ich więcej. Podział taki pozwala lektorowi uchwycić
logiczny sens danego tekstu i właściwie zaprezentować go
słuchaczom.
REGUŁA
V
Przecinek nie jest jednoznaczeniowym (zawsze takim samym)
znakiem przystankowym. Niekiedy trzeba go przeczytać szybko,
jakby przeoczyć, a czasami należy go potraktować tak poważnie,
jak kropkę albo średnik.
REGUŁA
VI
Również przy dwukropku oraz cudzysłowiu przeważnie nie należy
się dłużej zatrzymywać, jeśli pragniemy czytać tekst tak, jak
się go mówi.
REGUŁA
VII
Znalezienie właściwego akcentu nie jest sprawą szczęścia, lecz
przede wszystkim kwestią właściwego przygotowania. Przeważnie
akcentuje się zbyt wiele wyrazów, gdy tymczasem w każdej części
zdania, która posiada swój własny sens, wolno zaakcentować
mocniej tylko jeden wyraz (słowo).
Podczas czytania słowo zawierające istotną myśl, posiadające
największe znaczenie, powinno być zaakcentowane, czyli
odpowiednio podkreślone. Ono bowiem nadaje zdaniu jednoznaczny
sens, warunkuje poprawne odczytanie intencji autora tekstu oraz
właściwe przyjęcie treści przez słuchaczy. Gdy akcentuje się w
zdaniu zbyt wiele słów, wówczas trudno się zorientować, co w
zdaniu jest najważniejsze.
REGUŁA
VIII
Akcent bardzo rzadko leży na przymiotnikach, przeczeniach i
na końcu zdania. W modlitwie powszechnej należy unikać także
nużącego akcentowania czasowników.
REGUŁA
IX
Podczas czytania musi być zachowana także melodyka zdania. Razem
z akcentem i odpowiednim tempem, nadaje ona czytanym zdaniom
koloryt i dźwięk (właściwe brzmienie).
Każde zdanie zawiera w sobie swoistą melodię. Dostrzega się to
przede wszystkim wtedy, kiedy pragniemy coś mocniej
zaakcentować. Melodia wypowiadanego zdania jest sposobem
akcentowania, podkreślania tego, co najistotniejsze, pozwala
mówcy przekazać właściwy sens tekstu. Słowo akcentowane w zdaniu
prawie zawsze wymawiamy nie tylko nieco głośniej, lecz także
trochę wyżej, względnie niżej niż pozostałe.
Melodia nadaje zdaniu jednoznaczny i wyraźny sens. Melodia jest
nadto środkiem łączącym i porządkującym poszczególne części
zdania. Zwykle w pierwszej połowie zdania głos się podnosi -
wywołujemy przez to napięcie, zaś w drugiej zniżamy głos,
rozładowując tym samym napięcie.
Możemy z tego wyciągnąć następujący wniosek: kto podczas
zgromadzenia liturgicznego odczytuje teksty monotonnie, czyli na
jednym tonie, pozbawiając tym samym zdania melodii, ten niszczy
albo zakrywa sens tekstu. W ten sposób utrudnia słuchanie w
skupieniu lub odbycie wspólnej modlitwy. Należy czytać w sposób
naturalny, czyli tak, jak się mówi, z naturalną zmianą melodyki
głosu. Im bardziej różnorodna jest fala intonacyjna, tym
bogatsza i plastyczniejsza jest nasza mowa.
REGUŁA
X
Słucha się nie tylko uszami lecz również oczami. Dlatego lektor
wypełniając swoją posługę, winien zwracać szczególną uwagę na
sposób chodzenia, stania, układ rąk, styl ubioru oraz na
stosunek do samej księgi Pisma św., którego słowo będzie
proklamował.
Słucha się także oczami. Tym, co wywołuje w nas wrażenie, co do
nas przenika, jest nie tylko głos mówiącego człowieka, lecz
także jego wygląd, wyraz twarzy, jego postawa i zachowanie. I
gdy coś drażni nasze oczy, wówczas odbija się to bardzo wyraźnie
na słuchaniu - uszy dobrze nie słuchają.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ w pierwszym rzędzie
zastanawiamy się, dlaczego człowiek ten wygląda tak osobliwie
(dziwnie).
Wcale nie jest sprawą drugorzędną, w jaki sposób przemierzamy
drogę od swojego miejsca do ambony, jak przy niej stajemy, czy
niesiemy z szacunkiem i pewnym dostojeństwem lekcjonarz mszalny,
z którego proklamowane będą święte teksty. Wypełniając posługę
lektora należy też dbać o schludność i pewną elegancję ubioru.
REGUŁA
XI
Nasz oddech jest strumieniem, który unosi słowa. Spokojny, cichy
oddech czyni lektora spokojnym i opanowanym, a to udziela się
także słuchaczom. Tempo mówienia i pauzy regulują się jakby
same.
Nie wolno rozpoczynać odczytywania tekstu zbyt szybko, zanim
słuchacze nie zajmą pozycji siedzącej po zakończonej modlitwie
dnia (kolekcie) i dopóki nie zapanuje w kościele zupełna cisza.
Kto nie zachowuje tej zasady i zaczyna czytać bez zaczekania na
odpowiednią dyspozycję wiernych, ten ryzykuje, że nie usłyszą
oni początku tekstu i nie będą w stanie zrozumieć całego
przesłania słowa Bożego. Nie można się wówczas dziwić, że
pozostały czas będą oni spędzać na kaszleniu i wycieraniu nosa.
Rozpoczynając czytanie, należy spokojnie i z należnym szacunkiem
spojrzeć na słuchaczy i pomyśleć, że ci ludzie spragnieni są
słowa Bożego; lektor zaś jest tym, który rozdziela im ten
pokarm. Dopiero wtedy można rozpocząć czytanie.
Niezwykle ważne jest tempo mówienia. Spokojne tempo mówienia
wraz z odpowiednią długością pauz i dobrą wymową, służy
zrozumieniu słów i zdań przez słuchaczy, pozwala im przyswoić
sobie ich sens i pobudza pamięć do przyjęcia następnych treści.
Jeżeli mówi się zbyt szybko, nie uwzględniając pauz, wówczas
fale dźwiękowe naszego głosu nakładają się na fale odgłosu,
czyli echa, odbijającego się od ścian kościoła i powstaje w ten
sposób zupełnie niezrozumiała i niejasna mieszanina dźwięków.
Trzeba zawsze pamiętać o tym, że akustyka jest w każdym kościele
inna. Dlatego należy mówić tak powoli, żeby fale dźwiękowe i
fale odgłosu nie krzyżowały się i wzajemnie na siebie nie
nakładały. Pauzy należą zatem integralnie do tej czynności, jaką
jest czytanie. Im trudniejszy tekst, tym zachowanie przerw jest
bardziej potrzebne.
Pauzy są również niezbędne dla samego lektora, bowiem one
pozwalają mu podczas wdechu "wyprzedzić" oczami następne zdanie,
jakby "zobaczyć" jego treść, aby mógł je zaraz głośno i z
odpowiednią tonacją wypowiedzieć.
Większość lektorów czyta zbyt szybko, nie zwracając uwagi na
konieczne pauzy. Źródłem tego pośpiechu jest zapewne
zdenerwowanie, a mówiąc dokładniej - niewłaściwe oddychanie.
Oddychać należycie - to oddychać powoli, spokojnie i głęboko,
jak podczas snu. Oddychać winniśmy nie samą klatką piersiową
lecz przeponą. Aby czytać z zachowaniem należytego tempa, ze
spokojem i bez pośpiechu, należy zaczerpnąć głęboki oddech przed
samym rozpoczęciem czytania.
REGUŁA
XII
Zanim lektor rozpocznie czytanie, postępuje tak, jak wytrawny
dziennikarz telewizyjny - spogląga na zgromadzonych słuchaczy.
Natomiast każdą nową myśl zaczyna od krótkiej przerwy. W ten
sposób nawiązuje kontakt ze słuchaczami, którym Bóg służy,
otwierając ich serca na swoje Słowo.
Odczytując tekst biblijny, należy nawiązać ze słuchaczami
kontakt, zbudować pomost pomiędzy sobą a nimi. Dokonuje się to
nie tyle za pośrednictwem słów, ile poprzez spojrzenie.
Słuchacze winni w spojrzeniu lektora odczuć, że zwraca się on
właśnie do nich, obejmuje swoim wzrokiem i sercem wszystkich
zgromadzonych w kościele; nawet tych siedzących w ostatniej
ławce, czy stojących pod chórem. Nie wystarczy jednak zwykłe,
machinalne, automatyczne zerknięcie na słuchaczy, mając przy tym
w dodatku spuszczoną głowę. Trzeba zwrócić się do nich tak, aby
nasze oczy nawzajem się spotkały. Tylko wtedy wierni odczują
naprawdę, że lektor pragnie właśnie do nich mówić.
Spoglądanie na słuchaczy jest ważne nie tylko dla nich samych,
lecz także dla lektora. Pozwala bowiem dostosować głos i tempo
czytania do wymagań konkretnej przestrzeni sakralnej, w której
się odczytuje tekst. Umożliwia również kontrolę nad tym, jak
wykonujemy swoje zadanie. Czy podejmuję je z życzliwością dla
słuchających i pełnym przekonaniem, że jako lektor, podczas
czytania słowa Bożego, jestem narzędziem w ręku Boga?
REGUŁA
XIII
Najbardziej przyjemnym dla słuchających jest takie czytanie, gdy
lektor wypefniając swoją funkcję, mówi i śpiewa gfosem
piersiowym, to znaczy, gdy rozpoczyna naturalną głęboką tonacją
głosu 1 podobnie też kończy. Zasada ta obowiązuje także w
wezwaniach modlitwy powszechnej.
Zasada ta jest bardzo ważna, ponieważ duża przestrzeń sakralna
zwykle kusi nas do podniesienia swojego głosu, by był on
donośniejszy i bardziej przenikał całą przestrzeń. Z pewnością
głos będzie wtedy bardziej natężony i donośny, ale zapłacimy za
to zbyt wielką cenę. Po pierwsze, gdy będziemy stale mówić ona
zbyt wysokich tonach, wówczas nasze struny głosowe, przez
nadmierne natężenie i przemęczenie, ulegną szybkiemu zdarciu.
Poza tym, skutki takiego mówienia udzielają się także
słuchaczom: wysoki głos męczy, natomiast głos piersiowy, niski i
głęboki - uspokaja ich. Głęboki rejestr głosu sygnalizuje
spokój, skupienie i bezpieczeństwo. Głos i nastrój
nierozdzielnie przynależą do siebie nawzajem.
Po drugie, mówiąc wysokim głosem, wpadamy w ton pseudo
pobożnego, płaczliwego "zawodzenia", bo trudno jest już w czasie
czytania obniżyć głos. Tak zwana "pobożna tonacja", nie jest
więc w gruncie rzeczy żadną pobożną lecz kościelną formą złego
nawyku.
Podobną zasadę trzeba stosować w odniesieniu do śpiewu, np.
psalmów czy innych modlitw. Należy śpiewać głosem głębokim, z
akcentowaniem słów i odpowiednimi pauzami. Przede wszystkim, nie
wolno śpiewać na zbyt wysokim tonie. Jest to nie tylko
nienaturalne, lecz także męczące. Przy śpiewie wymagane jest
utrzymanie rytmu mowy, należytej intonacji słów.
Śpiewanie tekstów liturgicznych, aby osiągnęło swój cel jakim
jest piękne, radosne, trafiające do serc i umysłów słuchaczy
przekazywanie słowa Bożego, wymaga znacznie gruntowniejszego
przygotowania niż ich czytanie.
REGUŁA
XIV
Staranna wymowa ułatwia słuchaczom zrozumienie i przyjęcie
tekstu oraz sprawia wrażenie, że lektor bierze go na serio i
poważnie traktuje funkcję, którą wypełnia. Z drugiej strony,
wymowa nie może posiadać żadnego zakłócającego obciążenia;
powinna być wolna od wszelkiej sztuczności i zmanierowania; nie
może też być zniekształcona przez gwarowe naleciałości i błędy.
REGUŁA
XV
Korzystanie z mikrofonu i aparatury nagłaśniającej również
wymaga pewnych umiejętności, których trzeba się nauczyć. Ta
bardzo wrażliwa i czuła aparatura techniczna musi być używana
rozsądnie i z wielką delikatnością. W przeciwnym wypadku
bardziej przeszkadza niż pomaga.
Prawidłowo skonstruowane i zbudowane wnętrze kościoła jest
akustycznie dostosowane do mowy i śpiewu, i działa jak
wzmacniacz. Uwzględniając nowoczesne rozwiązania
architektoniczne i wykorzystując odpowiednie materiały
budowlane, można się obejść bez jakiejkolwiek aparatury
nagłaśniającej. Jednakże w niektórych nowoczesnych kościołach,
budowanych z cegły lub betonu, zastosowanie wzmacniacza i
mikrofonu wydaje się być wprost niezbędne. Dzieje się tak
dlatego, że we wnętrzach tych, wysokie tony nadające mowie
ludzkiej jasność i zrozumiałość, zostają - mówiąc najdosłowniej
- połknięte. Śpiewanie w takich kościołach staje się wielką
udręką, natomiast zrozumienie mowy niewyobrażalnie trudne.
Nowoczesna elektronika dostarcza coraz lepsze urządzenia
wzmacniające, które rozwiązują tego typu trudności. Wzmacniają
one zakres wysokości tonu w pomieszczeniach kościelnych, w
których same z siebie nie mogą być wzmocnione albo są wręcz
stłumione. Tego typu urządzenie składa się z trzech elementów:
jednego lub więcej mikrofonów, wzmacniacza i jednego lub więcej
głośników. Mikrofon jest bardzo delikatnym i wrażliwym
urządzeniem, które rejestruje dosłownie wszystko i przez
wzmacniacz przenosi dalej. Rejestruje także to czego ludzkie
ucho umyślnie albo też przez nieuwagę nie dosłyszy: każdy
głęboki oddech, każdy błąd językowy, każde dialektyczne
zabarwienie językowe, seplenienie, każdy szelest towarzyszący
przewracaniu stronicy i wreszcie tykanie zegarka ręcznego, gdy
przybliżymy go do mikrofonu. Nie należy stać zbyt blisko
mikrofonu, ale w odległości ok. 30 cm. Wówczas można usłyszeć
naturalny, a nie zniekształcony głos lektora. Jeszcze przed
rozpoczęciem celebracji liturgicznej należy mikrofon ustawić na
odpowiednią wysokość, tak aby uniknąć manipulacji nim podczas
nabożeństwa, co wywołuje hałas i rozprasza słuchaczy.
Tekstów, którymi wierni modlą się wspólnie (np. Chwała na
wysokości Bogu, Wierzę w Boga), nie powinno się odmawiać razem z
nimi przez mikrofon, zagłusza to bowiem i przeszkadza modlitwie
wiernych. Z tego samego powodu nie powinno się wraz z innymi
śpiewać pieśni przez mikrofon. Albo rezygnuje się wtedy ze
śpiewania, albo należy się cofnąć o jeden krok. Do mikrofonu
należy mówić spokojnie i niezbyt głośno, tak jak mówi się w domu
przy stole.
Gdy wszystko zostanie wykonane...
Gdy wszystkie te reguły zostaną dokładnie przyjęte, wówczas
można być pewnym, że będzie się swoją posługę lektora pełnić
poprawnie. Trzeba jednak mieć zawsze na uwadze to, co mówi Pismo
święte: "Gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, tak mówcie:
"Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy
wykonać" (Łk 17, 10). Jesteśmy nieużytecznymi sługami, ponieważ
cel naszego wysiłku, jakim jest dotarcie ze słowem Bożym do
ludzkich serc, ażeby je przemienić i podnieść na duchu, nie może
być osiągnięty przez nas, lecz tylko przez Niego, przez Pana,
który zechciał przyjąć nas do swojej służby. Starajmy się ją
pełnić jak najpiękniej, zawsze wpierw nasłuchując, co Bóg przez
swoje Słowo pragnie nam samym powiedzieć.
Nie wiemy, jaką drogą Bóg nas prowadzi. Ale to jedno powinniśmy
wiedzieć, że kto obcuje bardzo blisko ze słowem Bożym, ten
podnosi żagiel na statku swojego życia. I może nawet nie
przypuszcza, dokąd on go poprowadzi, gdy wiatr powieje.
Bo wiatr i Duch Boży tchnie, kędy chce... |
źródło:
www.biblia.wiara.pl;
http://www.ministranci.radzionkow.pl/ |