Kanada
13 grudnia 1989 roku
wylądowalem na lotnisku w Montrealu.
Pierwszy raz daleko od kraju.
Cztery godziny na autostradzie do Toronto
i dokładnie o północy - pamiętajac na szczęście
adres - zadzwoniłem do Domu Prowincjalnego
w Toronto.
Pierwsze moje doświadczenie:  telefon, jaki
otrzymałem, był do biura. Więc gdy
zadzwoniłem z autobusu, usłyszałem, żebym zostawił
swój numer to w najbliższym czasie ktoś
do mnie oddzwoni.
Niestety, automaty nie posiadały swoich
numerów. Za to trafiłem na wspaniałego
człowieka - taksówkarza z Toronto.
Był Polakiem i za dosłowne "dziękuję"
odstawił mnie na miejsce. Nawet nie chciał
polskich złotych - bo dolarów nie miałem.

No i zaczęło się życie jakby od początku.
Pierwsze usłyszane słowa w j.angielskim
zaczęły mi odbierać pewność siebie, a trzeba
było zacząć robic małe zakupy, by żyć.
A moje pierwsze tygodnie i miesiące, to
mieszkanie w tzw. rezydencji provincjała
w Missisauga.
Trzeba było więc sobie samemu
radzić, gdyż większość czasu byłem sam.

Pierwsze telefony, ludzie pukający do drzwi,
wszystko to było czasem zabawne, bo
pewnie nie wiedzieliśmy nawzajem do końca 
o co w tych rozmowach nam chodziło.
Później wyjechałem do Melville, naszej
parafii wyłącznie w j. angielskim, i od razu
pierwsze kazanie, które, zanim jeszcze 
doszedłem do ambony, gdzieś się zawieruszyło.
I te moje nieskładne słowa! Ale za to wszyscy
słuchali. Moja oficjalna pierwsza parafia
to Parafia Ducha Świętego w Winnipeg,
w prowincji Manitoba.
Tam też jeden z moich kolegów z kursu
w krótkim czasie wprowadził mnie w "ducha
kanadyjskiego".
A więc granie w golfa, łowienie ryb a nawet,
jako że byłem w wojsku, próbowałem
polowania. Pierwszą rybę,  pozostawiłem na
haczyku nie przyznawając się, że się złapała,
z nadzieją, że się jakoś uwolni sama.
Jak na złość nie dała rady, a więc połów
był udany.
A pierwsze kroki duszpasterskie, to praca
z ministrantami i młodzieżą. Tam też po raz
pierwszy zaprosiłem dziewczynki do  ołtarza, 
aby służyły do Mszy św. Pojawi się to później
i w parafii Maksymiliana Kolbe w Mississauga
i w parafii Holy Rosary w Edmontonie.

A to już Mississauga

Po dwóch latach pobytu
w Winnipeg wolą ówczesnego Provincjała przesunięty zostałem
do pracy w Mississauga.
Moją rolą jako duszpasterza
to ponownie praca z ministrantami, dziećmi i młodzieżą. Niezapomniane
wojaże z grupami młodzieżowymi
po Kaszubach tych kanadyjskich,
a także raz w Midland
z młodzieżą autobusem a drugi
na nogach w pielgrzymce,
jako opiekun duchowy.
W Mississauga
O. Stanislaw Kowal - organizator Festiwalu '94 Potem też, po drodze,  przyszły festiwale Piosenki
Religijnej.

Festiwal Piosenki Religijnej '94

Festiwal Piosenki Religijnej Mississauga '94


Były też dni skupienia, ogniska, nocne czuwania i nocne marsze do kaplicy leśnej ponownie na Kaszubach.
Była to wspaniała przygoda dla duszpasterza.Mówię była, bo po dwóch latach otrzymałem
następną obiedencję: przeniesiony zostałem do Parafii w Edmonton już jako
PROBOSZCZ. Większy zakres obowiązków, a przede wszystkim
to cztery lata remontów, by Dom Boży spełniał swoją rolę do jakiej został wybudowany.
Ta historia mojego pobytu w Edmontonie zakończyla się na kartach
mojego życiorysu  po czterech latach.. Reasumując je, można powiedzieć, że był to czas gruntownych remontów, ale też próby poszukiwania modelu duszpasterzowania. Mogę się też pochwalić, że na pewno przydało mi się moje wykształcenie techniczne. Powrót do Parafii Maksymiliana Kolbe, przyjąłem jako nowe wyzwanie, polecone mi przez O. Prowincjala.  Dlatego tez dalszy ciąg nąstapi...


Strona Główna  |  Polska     Email : swjacek@swjacek.ca